FANDOM


"Na obozie" 19.List

Fineasz i Ferb- Na obozie
No Screenshot 2
Twórca: Tysia123
Chronologia
Poprzedni: Kostka
Następny: Niebezpieczeństwo
Dziewiętnasty odcinek z serii "Fineasz i Ferb - Na obozie".

Bohaterowie

Fabuła

Samanta

Po zjedzeniu śniadania i małych odwiedzinach u Izy poszliśmy na boisko. Musiałam się wyszaleć, bo nie wiem dlaczego, ale od niedawna zaczynam być coraz bardziej ruchliwa. Po prostu czuję, że muszę być aktywna fizycznie. Więc zaraz jak doszliśmy na boisko zaczęliśmy grać w berka. A po zabawie udaliśmy się do parku linowego.

Po dość aktywnie spędzonym dniu poszliśmy jeszcze tylko odwiedzić Izabelę.

-Cześć Iza- powiedziałam wchodząc pierwsza, lecz Fineasz szybko mnie wyprzedził i był już przy Izabeli

-Cześć wam- powiedziała Iza próbując się uśmiechnąć, wyglądała na dość przestraszoną, zauważyłam także, że przeczytała już te wszystkie trzy książki, które jej wczoraj przyniosłam.

-Coś się stało Iza? Jesteś blada - powiedziałam przyglądając się jej.

-Nie, nic, czuję się dobrze - zapewniła.

-Na pewno?

-Tak, na pewno- znów spróbowała się uśmiechnąć, ale wyszedł z tego bardziej grymas niż uśmiech.

-Jak tam twoja kostka?- tym razem spytał Fineasz.

-Boli już mniej, mam nadzieję, że za kilka dni będę mogła już chodzić- powiedziała smutno.

-Nie nudzisz się tu?- znów spytał Fineasz.

-Dzisiaj się nie nudziłam, czytałam książki…

-Ciekawe były?- zaciekawiłam się.

-Tak… bardzo dużo się z nich dowiedziałam…. Bardzo…

Rozmawialiśmy jeszcze chwilę z Izą, po czym poszliśmy do naszego namiotu, po drodze odprowadzając Seri. Od razu położyliśmy się spać, ponieważ Fineasz nie chciał w nic grać bez Izabeli, powiedział „że to nie będzie to samo”.



Fineasz

Wstałam rano i od razu poszedłem do Izabeli. Otwarłem drzwi. I ku mojemu zdziwieniu Izabeli nie było w pokoju. Łóżko było pościelone, ale jej tu nie było. Postanowiłem przeszukać pokój w celu znalezienie jakichś wskazówek. Po kilkunastu minutach usiadłem bezradnie na łóżku. Z ciekawością spojrzałem na książki o których Iza wczoraj wspominała. Pierwsza nosiła tytuł „Czerwona Pełnia” wziąłem ją do ręki i przekartkowałem. Nic nie znalazłem. Wziąłem drugą „Kamień snów” zrobiłem to samo co z pierwszą, lesz ku mojej radości z książki wypadł list. Otworzyłem go czym prędzej i od razu wziąłem się do czytania.

„Fineasz, mam nadzieję, ze to ty znalazłeś ten list, inaczej to może się skończyć jeszcze gorzej niż jest teraz…” O co jej chodzi, jak jeszcze gorzej niż jest teraz?- zastanawiałem się i od razu wróciłem do czytania listu…„To może od razu wyjaśnię powód mojej, można powiedzieć ucieczki. Otóż jak wiesz w tej nocy będzie pełnia, tylko ta pełnia nie będzie zwyczajna, oj nie, to będzie „czerwona pełnia” . Na ulice miast i wsi i wszędzie tam, gdzie żyją ludzie wypełzną straszne, krwiożercze potwory, czyli ludzie niegdyś w nie zamienieni, dajmy na to za pomocą naszego magicznego domu. Potwory będą zabijać i siać spustoszenie od północy do wschodu słońca. Nic nie zdoła ich powstrzymać. Nawet najlepiej nastawieni ludzie-potwory w tę noc nie będą nad sobą panować, nawet Samanta, choć może ci się to wydać nieprawdopodobne w tę noc zaatakuje z zdwojoną siłą. A ja?- na pewno się będziesz zastanawiał co ze mną… jestem przecież Wodną Damą, mogę prawie wszystko, otóż ja jestem z natury i z mocy dobra, dlatego ja w tę noc nie zyskam- ja stracę… moja moc ograniczy się do jedynie kilku nieużytecznych zaklęć, nawet z Bransoletką Afrodyty nie będę w stanie nic zrobić.

Ale przecież nie możemy tego tak zostawić- powiesz. Właśnie stąd moja podróż. Podążam właśnie w poszukiwaniu magicznego kamienia, „Kamienia Snów”, za jego pomocą mogę usunąć całą złą magię. Martwię się tylko o dwie rzeczy, czy zdążę na czas i czy wy będziecie bezpieczni, gdybym nie zdążyła. Dlatego proszę się, zorganizuj wszystkich obozowiczów( z tego co wiem ludzie-potwory w ten dzień odchodzą do swoich kryjówek, więc pewnie nie będziecie mieć problemu z Samantą i Angelą), schrońcie się w jakimś bezpiecznym miejscu i w razie czego bądźcie gotowi do ewentualnej walki. I jeszcze jedno, Fineasz proszę się, nie próbuj mnie szukać.

Izabela”

Wpatrywałem się jeszcze trochę w list od Izabeli, pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu tego listu to to, że muszę ja znaleźć i to szybko, bo może jej grozić niebezpieczeństwo. Wyjrzałam przez okno, przestraszyłem się, bo za chwilę mógł zadzwonić dzwonek na śniadanie. Wybiegłem z pokoju i popędziłem do namiotu w głowie układając już sobie to co muszę powiedzieć Ferbowi. Wszedłem po cichu do namiotu i szturchałem brata.

-Ferb, choć na chwilę, muszę z tobą porozmawiać- Ferb obudził się zdziwiony, ale wyszedł. Poszliśmy w miejsce, gdzie nikt nas nie powinien usłyszeć.

-Ferb, Izabela znikła, zostawiła list, przeczytaj- i wetknąłem mu list nie czekając na odpowiedź. Poczekałem chwilę aż przeczyta.

-I co?- spytałam gdy podniósł głowę

-S… Samanta… ona…

-Tak… wiem… przykro mi… ale czy mógłbyś się zając obozowiczami? Dla ochrony złożyłbyś na przykład jakieś pistolety… czy coś innego. Ja muszę znaleźć Izę-powiedziałam stanowczo

-Dobrze… mogę się tym zająć, ale Iza tu wyraźnie napisała, żebyś jej nie szukał…

-Tak, wiem ale ja bym tu nie wytrzymał ze świadomością, że Izabela gdzieś się naraża na niebezpieczeństwo

-Rozumiem… w takim razie idź.

-Naprawdę?! dzięki!- zawołałem po czym pobiegłem do namiotu, spakowałem wszystkie potrzebne rzeczy i popędziłem do domku opiekunów, pokoju Izabeli. Wziąłem do ręki książkę pod tytułem „Kamień Snów”. Izabela wyrwała jedną mapę, ale na całe szczęście z tyłu była jeszcze jedna, wyrwałam ja i skierowałem się w kierunku, który wskazywała mapa.

Poprzedni:
""Na obozie" 18.Kostka"

Fineasz i Ferb- Na obozie

Następny:
""Na obozie" 20.Niebezpieczeństwo"

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.