FANDOM


Co się wydarzyło na Marsie?

No Screenshot 2
Autor: I Hate My Previous Nickname
Opublikowano: 31 marca 2015

Co się wydarzyło na Marsie? - opowiadanie na konkurs funnyFranky: 'Konkurs (nie)wymiarowy'.

Bohaterowie

Fabuła

Od razu wiedziałem, że to się źle skończy.

Mindy, Ferb, Danny, Nazz, Izabela, Buford i Baljeet nalegali.

Chcieli polecieć na Marsa. Niedawno odkryto tam inne formy życia★.

- Nic nam się nie stanie. Najwyżej damy im Twardą Gumę.

(dżingiel)
Twarda Guma dla twardzieli!
(koniec dżingla)

- Nie byłbym tego taki pewny, Buford.

- Och, przestań zrzędzić.

No to przestałem.

- Czym polecimy? – zapytała Izabela.

- Teleporterem.

- Świetnie!

Gdy teleporter był już gotowy, ustawiliśmy się w rzędzie. Każdy, jeden po drugim wchodził do teleportera.

Ja zamykałem ten „pochód”.

Gdy już otrząsnęliśmy się z lekkiego szoku po teleportowaniu się, rozejrzeliśmy się.

Mars był piękny, a nowoczesny. Przyroda mieszała się z technologią, co dla nas, Ziemian było dziwne.

- Idziemy? - zapytałem.

Buford wgapiał się w coś z otwartymi ustami.

Popatrzyłem się w tym samym kierunku. I zrobiłem dokładnie to samo co on. Po chwili Ferb i Baljeet też to zrobili.

Wgapialiśmy się w nią, i nie mogliśmy przestać.

- Na co się tak gapią? - zapytała Nazz.

- Na tę Marsjankę – odparły z niechęcią Mindy, Izabela i Danny.

W tym momencie Marsjanka wyjęła pistolet zza pasa i strzeliła w naszą stronę. Na szczęście wszyscy mieli na tyle refleksu, żeby się schylić.

- Ha, niezły macie refleks – zaśmiała się dziewczyna. - Eralla Mines – przedstawiła się.

- Nic nam nie zrobisz? - zaniepokoił się Baljeet.

- Ja tylko sprawdzałam was. - odpowiedziała, po czym dodała teatralnym szeptem. - Już wielu w ten sposób zabiłam.

Na spodniach Baljeeta widniała nieokreślona plama.

- Ojć. - powiedział niepewnie i zasłonił plamę.

- Chociaż... Król Merell nie będzie zadowolony z tego że przyjechaliście.

- Co masz na myśli? - spytałem.

- A nic, nic. - powiedziała Eralla innym głosem niż dotychczas. - Chodźmy do mojego mieszkania.

Poczułem, że zakochałem się w Marsjance. Chociaż... Miałem już dziewczynę...

Gdy dotarliśmy do mieszkania Eralli, ona kazała mi iść za sobą do pokoju.

- Po co mnie tu przyciągnęłaś?

Ona nie odpowiedziała. Pocałowała mnie w usta.

Szczerze mówiąc, emocjonowałem się jak dwunastolatka: „Ja nie mogę, nie mogę, Buford, Baljeet i Ferb nie uwierzą!”

W tym momencie do pokoju weszła Izabela.

- Erallo, czy... - w tym momencie nas zobaczyła. - Co wy robicie? Fineasz, ty... ty... zdradziłeś mnie!

- Ale Izab...

- Nie, nie chcę cię znać! - krzyknęła i wyszła z mieszkania.

- Trudno, zginie na ulicy – powiedziała melodyjnie Eralla.

- Że co?

- Król Merell zawsze zabija Ziemian.

W tej chwili myślałem tylko o jednym. Zabrać Izabelę i wynosić się stąd.

Poszedłem szukać Izabeli. Za mną wybiegli wszyscy, oprócz... Eralli. Wiedziałem że, jak przyjdzie co do czego, nie będzie właśnie jej!

Ale niesłusznie ją oskarżałem. Przybiegła.

- Wiem gdzie jej szukać – wydyszała – na placu.

Rzeczywiście, była tam.

Miała ręce i głowę w dybach, a nad nią stał ktoś o zielonej skórze i włosach.

- Król Merell – wyszeptała Eralla. - Wychłosta ją osobiście.

- Trzeba coś zrobić! - krzyknąłem.

- Nie możesz!

- Idę tam.

Znowu pobiegli za mną moi przyjaciele. Eralla też się gdzieś plątała.

- Izabela! - wrzasnąłem.

- Fineasz... - odpowiedziała słabo.

- Jest ich więcej! - krzyknął król. Miał niski, zimny, chropowaty głos. - Wojsko! Zabić ich!

Najpierw zaatakowali Buforda. Bronił się, i nic mu się nie stało. Uciekł do mnie i powiedział:

- Fineasz, włącz portal!

Włączałem portal, a kosmici nadal atakowali.

- Ewidentnie nie lubią Ziemian! - krzyknął do mnie Ferb.

Odpowiedziałem mu uśmiechem.

W tym momencie kosmici zaatakowali Daniellę. Jeden z nich chciał wbić jej nóż w serce... ale Ferb zasłonił ją własnym ciałem.

Sprawdziłem mu puls.

Nie żył.

- Ferb!!! - krzyknęła Danny.

Wszystko wokół mnie wirowało, było rozmazane. Poczułem się tak, jakby część mnie umarła.

Ferb nie żył?

(piosenka Ferb nie żyje)
Fineasz: Dlaczego on musiał umrzeć?

Nazz: Chyba tak miało być.
Danny: Ale dlaczego na niego padło. Na świecie jest wiele osób.
Fineasz: Mój brat nie żyje. Ja też nie żyję. Bez niego nie mogę żyć.
Danny: Nic już nie będzie takie samo.
Fineasz: Nie chcę oglądać świata bez niego.
Danny: Ja wolę martwa być.
Fineasz: Dlaczego to właśnie na niego padło? Odpowiedzcie, proszę, mi!

(koniec piosenki)

- Fineasz, skaczmy! - krzyknął Buford.

Wszyscy skoczyli.

Gdy byliśmy już na Ziemi, zastanawialiśmy się co będzie dalej.

Przed kolacją mama zapytała:

- Gdzie jest Ferb?

- Mamo... - powiedziałem niepewnie - Ferb nie żyje.

- Jak to: nie żyje? Chcesz powiedzieć: Danny go rzuciła?

- Nie... Mieliśmy wypadek. Wyjechaliśmy na rowerach z domu. I wtedy... jakiś fioletowy samochód wyjechał zza zakrętu. Mi udało się zejść mu z drogi... Ale Ferbowi nie. - starałem się, żeby moja opowieść brzmiała wiarygodnie. - Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia.

- I nie goniłeś go?

- Byłem za bardzo oszołomiony. Próbowałem go reanimować.

Ciekaw jestem, jak brzmiał mój głos.

Myślę, że dziwnie.

Mama ukryła twarz w dłoniach.

Po kolacji poszedłem do swojego pokoju. Gdy już zgasiłem światło, moim oczom ukazał się niezwykły widok.

Niebieskawa poświata pokrywała cały pokój. Mógłbym przysiąc, że był to portal.

Marsjanie próbowali podbić Ziemię.

- Oni chcą nas zniszczyć - powiedziałem do siebie. - Mnie, Izabelę, Danny, Buforda, Baljeeta, Nazz, Mindy, Fe... - urwałem i posmutniałem. - To chyba jeszcze nie koniec.


★ Oczywiście nie jest to prawda. Tak naprawdę nie odkryto nowych form życia.

t - b - eI Hate My Previous Nickname
Serie
Bez tytułu
Pierwszy dzień w szkole | Wszyscy mają problemy | Opowieść o Baljeecie | Nowy uczeń | Opowieść o Nazz | - | Ferb ma problem | - | Cheerleadering | Ustawka | Problem z PRem | Wzloty i upadki
Kod 323
Killer king | Lęk | Obcy? | Wykonać! | Eksterminacja
Woźny
Ja już nie wytrzymię | Pieseł mój zjadł kiełbasę | Szanowny pan dyro
Pełnometrażowe
Short story
Ciasteczkowa wojna | Dziwny Dzień | Co się wydarzyło na Marsie?
Inne
Zaginiona księga | Pozornie normalny dzień | Internety | Nieprzygotowane historie | California Dreamin'
Bohaterowie
Pierwsze pokolenie
Ken Khottlett | Mike Dagger | Riley Berd|Woźny Stevenson
Historia IHMPN
Bez tytułu | Woźny | Kod 323 | Pozornie normalny dzień

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki