FANDOM


Uwaga! Strona może (ale nie musi) zawierać przekleństwa i inne wulgaryzmy, a rzeczy tutaj przedstawianych proszę nie próbować w domu. Wszystko tu zawarte ma być realistyczne, ale nie mają to być wasze realia ;)
Polana jak własna

Czarny deszcz
No Screenshot 2
Twórca: SuskaxD
Sezon: 1
Numer odcinka: 1
Opublikowano: 2016-01-09
Chronologia
Poprzedni: Brak
Następny: Brak (na razie)

Izabela uciekła z domu, udając się do jedynego miejsca gdzie zdołałaby się uspokoić - Lasu, do którego mało kto zagląda, gdyż wydaje się mroczny. Postanawia tam zostać, bo co innego jej zostało? No chyba nic...

Bohaterowie

I inni...


Fabuła

Oczami Izabeli

Biegłam pomiędzy drzewami uciekając przed światłem. Pół mrok panujący w lesie udzielał się do mojego nastroju. W końcu dotarłam w tak dobrze znane miejsce. Mała, milutka polanka, idealna na "zamieszkanie". Jej kształt wydawał się być tak symetryczny, że można by było pomyśleć że ktoś wyciął drzewa nie pozostawiając pni, tworząc kwadrat o szerokości ok. 4 metrów. Zatrzymałam się i usiadłam pd drzewem przyjmując pozycje płodową. Starałam sobie jeszcze raz wszystko poukładać w głowie. Na kogo byłam zła? Na pewno na rodziców, za to że nie powiedzieli mi że jestem ADOPTOWANA. Ale to wiedziałam za dobrze. Chodziło mi o ostatnie 8 miesięcy. Nie jestem zła na Fineasza, bo za co? Że w kłótni staną po stronie Monici? Przecież to jego dziewczyna. Na resztę paczki też nie byłam zła. Ba, ja nie byłam zła nawet na samą Monicę! Nie wiem czemu, ale próbowałam ją usprawiedliwić. To wszystko było głupie! Powinnam była być zła na Mońce, za to że bezczelnie, wiedząc że się w Fineaszu podkochuje właściwie od zawsze, najzwyczajniej w świecie mi go ''zabrała''. Ale to był jego wybór. Jego uczucia. Najwyraźniej nie jest mi przeznaczony. Tylko dlaczego to tak boli? ,,Chce, odwrócić zły czar i cofnąć tee nie potrzebne łzy''* - przypomniały mi się słowa piosenki którą sama napisałam. Westchnęłam. Przypomniało mi się że nie wzięłam swojej gitary. Ale zaraz! Przecież z gitarą i tym ciężkim plecakiem bym tu się pewnie nie doszła nawet na czworaka! Za ciężki balast. Ponownie westchnęłam, po czym klękając otworzyłam plecak i szybko przejrzałam "drobiazgi" które pakowałam nawet na nie nie patrząc. Kilka spinaczy i wsuwek, bransoletka przyjaźni która została zrobiona jeszcze w zastępie ogników, zdjęcie zastępu z przed 4 lat oraz... Wzięłam do ręki owy przedmiot, a na moich ustach zamajaczył uśmiech. Był to mały wisiorek w kształcie motyla na złotym łańcuszku, który dostałam na 15 urodziny od Fineasza. Motyl się otwierał i było miejsce na zdjęcie (w moim przypadku było tam zdjęcie właśnie jego). Schowałam go z powrotem do plecaka po czym wyjęłam tableta. Korzystając z modemu Wi-fi (który też był w drobiazgach XD) weszłam na facebook'a. Aktywna była m. in. Adyson. Uśmiechnęłam się po czym nawiązałam połączenie z nią połączenie.

- IZA! - Krzyknęła. Ojć, czyli już wie... Tylko jak?!?

- Cześć Ads. - powiedziałam. Jako że nie wiadomo kiedy położyłam się na trawie, nie wiedziała gdzie jestem.

- W wiadomościach mówili że uciekłaś z domu! Co się stało?!

- To... nie jest sprawa na telefon. - powiedziałam szybko. - Spotkajmy się o godz. 22 na plaży.

- Jasne! Będę! Ale wytłumaczysz mi o co chodzi? - Mruknęłam w odpowiedzi ciche "tak".

- TYLKO! Nie możesz powiedzieć nikomu że idziesz się spotkać właśnie ze mną. Nie chcę wracać.

- Dobrze, to do 22! - i się rozłączyła. Ech, myślałam że chociaż chwile z nią pogadam! Chcąc zabić czas zaczęłam szykować obozowisko.

Oczami Adyson

Szybko rozłączyłam się z Izą gdyż usłyszałam kroki na korytarzu. To była Mama.

- Adyson, przestań siedzieć w domu! Jest taki ładny dzień! - powiedziała milutko. Uśmiechnęłam się.

- Dobrze - powiedziałam lekko sztucznie. Wolałam jeszcze chwilę pogadać z Izabelą, ale nie zamierzałam się kłócić. Byle do 22. Wyszłam z domu po czym udałam się pod dom Izy, chcąc porozmawiać z jej rodzicami. Zobaczyłam jednak w ogródku chłopców że coś budują i ciekawość wzięła w górę. Powoli otworzyłam furtkę.

- Cześć wam! - krzyknęłam. Wszyscy (Baljeet, Buford, Ferb i Fineasz) na mnie spojrzeli.

- Cześć Adyson! - Powiedział Fineasz.

- Co dziś robicie? - Zapytałam po czym trochę zasmuciłam - to pytanie Izki.

- Budujemy promień nie widzialności z okularami do widzenia rzeczy niewidzialnych w pakiecie, by potem zagrać w nogę niewidzialną piłką! Coś się stało? - zaniepokoił się, a wszyscy poszli w jego ślady.

- Oglądaliście o godz. 12 wiadomości? - spytałam, a oni zaprzeczyli - Izabela zaginęła. - Powiedziałam. Każdy bez wyjątku zamarł, a ja zorientowałam się, że nie ma nigdzie Monici. Podejrzane, przecież przychodziła codziennie bez wyjątku.

- Współczuje... - odezwał się w końcu Fineasz. Zauważyłam u niego minę którą widziałam nie raz u Izabeli, gdy próbowała ukryć że ona też to przeżywa... ZARAZ, CO?!

Oczami Izabeli

Dlaczego DLACZEGO jestem taką debilką że nie spakowałam śpiwora?! No błagam! Nie żeby coś, marzyłam o spaniu na drzewie, ale podobno dzisiejsza noc miała być chłodniejsza. Jak widać namiot rozbiłam na marne, pięknie! i dlaczego jestem taka zdenerwowana! Nie-ro-zu-miem-sa-ma-sie-bie! ... A teraz jeszcze sylabuję w myślach! Podeszłam do drzewa i mocno uderzyłam o nie głową z naiwną myślą że pomoże, ale tylko zabolało.

Ciemno zielona bluza, podarte jeansy, czerwona peruka... Tak, nie sądzę by ktoś mnie rozpoznał, gdy nałożę okulary przeciw słoneczne (nieważne że jest 21 XD). Skierowałam się w stronę wyjścia z lasu na plażę, i właściwie byłam tam już za pół godziny. Spacerowałam po wybrzeżu z uśmiechem (bananem! XD) na twarzy. czyż to wszystko co się stało nie ma jednak zalet? Przestałam widzieć tylko ogródek chłopaków i właśnie zobaczyłam jak tu wszędzie pięknie, Nie spędzam całego dnia na jakiś wynalazkach i beznadziejnych próbach zaimponowaniu Fineaszowi. Nikt nie mówi mi jak mam żyć... No po prostu Bajka! Szkoda tylko że zapomniałam zabrać ze sobą (na plaże, bo w plecaku był) strój kąpielowy. Oczy i się zaświeciły gdy zobaczyłam Adyson. Postanowiłam zrobić jej mały kawał - podeszłam do niej szybkim krokiem.

- Przepraszam którędy do baru? - spytałam zmienionym głosem.

- Tamtędy - mruknęła Ads. Delikatnie zsunęłam okulary.

- Och! Izabela!!! - Krzyknęła półgłosem. Uśmiechnęłam się słodko.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki