FANDOM


Uwaga! Strona może zawierać treści nieodpowiednie dla Twojego wieku.
FS2
Ferbastyczna szkoła
 

Sezon drugi
Hdbfshavbdhvkfsbhafdbv

Ferbastyczna szkoła
Ferbastyczna szkoła
Logo serii
Twórca: Sebolaaa
Sezon: drugi
Numer odcinka: 16 (w sezonie)

41 (w serialu)

41 (w historii)

Angielski tytuł: Hdbfshavbdhvkfsbhafdbv
Chronologia
Poprzedni: Przerażająca Avery: Razem na zawsze
Następny: Największa przygoda pani Curvehead
A bierz. Tyle się tego najadłam, że znowu będę srała frytkami.
- Moranica do Buforda o ziemniakach w słoikach

Jest to zwykły odcinek Seboliii.

Opis

Pepe dostaje misję powstrzymania Jacques'a de el Onelle przed przecięciem Ziemi na pół.

Bohaterowie

Scenariusz

(W szkole. Wszyscy uczniowie wychodzą z klasy na korytarz i zauważają, że Baljeet leży przygnieciony szafkami)

Buford: BALJEET!!!

(Buford podbiega do Baljeet'a i klęka przy nim)

Buford: Spadły na ciebie szafki?

Baljeet: Nie, leżę i się opalam!

Buford: Aha, okej, nie przeszkadzam.

Baljeet: Przecież wiadomo, że spadły na mnie szafki, rusz się i mi pomóż!

(Buford łapie za szafki i próbuje je podnieść, ale nie udaje mu się)

Buford: Ciężkie to to. Hmmm... nie dziwię się, w końcu mam szafkę pełną słoików ziemniaków.

Baljeet: Po co ci słoiki ziemniaków w szafce? Albo nie, mam lepsze pytanie. Po co ci ziemniaki w słoikach?

(Do Baljeet'a podchodzi Moranica)

Moranica: Co tu się stało?! Właśnie jadłam w baseniku ziemniaki ze słoików.

Baljeet: Dopiero teraz pani zauważyła, że spadły na mnie szafki?!

Moranica: Czasem wzrok mi nawala. Głównie dlatego, że pięć lat temu wyjęłam sobie oczy szpadlem i trafiłam na ostry dyżur. Mam ci pomóc?!

Buford: Pani tego nie uniesie! Nie ma pani mięśni!

Moranica: A chcesz się założyć?!

Buford: Ta, yhy, te pani mięśnie to chyba do dołu idą.

Moranica: Mogę ci je pokazać! Mam takiego bicka, że nawet on ma własnego bicka!

(Moranica łapie jedną ręką za szafki i rzuca nimi na drugi koniec korytarza. Baljeet wstaje)

Baljeet: Dziękuję.

Moranica: 10 dolarów.

Baljeet: Za co?

Moranica: Na darmo nie pracuję. Muszę mieć hajs, bo chcę sobie kotki pokupywać, by Sznebuldog miał co jeść.

(Czołówka)

Głos: A school,

Go to school,

Be in school

(Pojawia się Fineasz, a obok niego napis "Starring: Phineas Flynn")

And go in-to school!

Go to the school,

Be under and over,

And go to the in!

(Pojawia się Ferb, a obok niego napis "Starring: Ferb Fletcher")

Go to the school!

I want to the into, them!

Want be in the school!

New friends,

(Pojawia się Fretka, a obok niej napis "Starring: Candace Flynn")

New enemies,

New boys,

New girls,

(Pojawia się Dundersztyc, a obok niego napis "Starring: Heinz Doofensmirtz")

Go to the school!

I want to the into, them!

Want be in the school!

(Pojawia się Pepe Pan Dziobak, a obok niego napis "Starring: Perry the Platypus")

And common to go into theeem!

Go to the school!

I want to the into, them!

Want be in the school!

(Wszyscy wymienieni bohaterowie stają przed szkołą, a nad nimi pojawia się logo serialu)

And new friends is waiting neaaaaaaaaar heeere!

Go to the school!

Narrator: Ferbastyczna szkoła.

(Koniec czołówki)

Narrator: Tu wstaw nazwę odcinka.

(W samolocie. Ferb i Violetta lecą do Luksemburga. Siedzą obok siebie)

Violetta: Cieszę się, że rodzice pozwolili ci spędzić weekend ze mną.

Ferb: Ta, prosiłem ich cały tydzień.

Violetta: Nawet nie wiesz, jak pięknie jest w Luksemburgu!

Ferb: Aż nie mogę się doczekać! Szkoda, że nie siedzimy przy oknie, tylko na środku.

(Jakiś czas później, przy wyjściu z lotniska)

Violetta: Jesteś gotowy, by zobaczyć Luksemburg?

Ferb: Tak!

(Ferb wychodzi z lotniska i widzi miasto pełne fabryk, bez żadnych roślin. W centrum stoi wielki wieżowiec. Niebo jest czerwone, a chmury czarne)

Ferb: Co to jest?!

(Ferb odwraca się i widzi stojącą za nim Violettę z pistoletem w ręce)

Violetta: Nie ruszaj się.

(W bazie agenta P. Pepe wlatuje do bazy)

Monogram (z ekranu): Agencie P, kolejna misja...

(Pepe odlatuje na jetpack'u)

Monogram (z ekranu): Ale...

(Po chwili. Pepe wlatuje do spółki zło. Nikogo ani żadnej maszyny w niej nie ma. Pepe terkocze i rozgląda się. Z jednego z pokoi wychodzi Norm)

Norm: Pepe Pan Dziobak? Co ty tutaj robisz? Właśnie jadłem ziemniaki ze słoika.

(Pepe terkocze)

Norm: Ktoś go porwał.

(Pepe terkocze)

Norm: A taki facet. Trochę grubszy, czarne przeciwsłoneczne okulary, białe włosy...

(Pepe odlatuje na jetpack'u)

Norm: Może napijesz się kawy? Nie?

(Pepe leci na jetpack'u przez Danville. Na jego nadgarstkowym zegarku pojawia się Major)

Monogram: Agencie P, twoja misja to dotrzeć do Luksemburga. Nasz wywiad donosi, że niejaki Jacques Flowella de el Onelle planuje przeciąć Ziemię na pół. To twoja pierwsza misja tam, a Jacques to poważny typek, więc w razie czego możesz się ze mną skontaktować. Ale dopiero za dziesięć minut, idę do O.B.F.S.-owej piwnicy po ziemniaki w słoikach.

(Monogram rozłącza się. Pepe leci dalej)

(Tymczasem w Luksemburgu. Ferb wchodzi do tajemniczego pomieszczenia w wysokim wieżowcu. Za nim idzie trzymająca pistolet Violetta. Na środku stoi wielka maszyna)

Ferb: Co chcesz zrobić?

Violetta: Zobaczysz, jak tylko przyjdzie mój ojciec.

(Tymi samymi drzwiami wchodzi Jacques. Za nim słychać upiorną muzykę)

Ferb: Skąd leci ta muza? Nawet fajna, ale preferuję rock.

Jacques: To jest ten chłopak, który jest nam potrzebny?

Ferb: Do czego? Mam wam żarówki wymienić?

Jacques: To też mógłbyś. Ale mam dla ciebie inne zajęcie.

(Violetta strzela w Ferba. Ferb upada na podłogę)

Jacques: Zanieś go tam gdzie trzeba.

(Violetta łapie go za nogi i wyciąga z sali)

Jacques: Ciekawe, kiedy przybędzie Agent P... Nie mogę się doczekać jego wizyty.

(Tymczasem w Vianden [miasto w Luksemburgu]. Pepe ląduje na szczycie jakiegoś budynku)

Pepe: Trrrrrr...

(Pepe włącza nadgarstkowy zegarek)

Monogram (na zegarku; z przerażeniem, szybko mówi): Agencie P, nie wracaj tu, powstrzymaj Jacq...

(Zegarek się wyłącza. Pepe bierze jetpack i leci dalej)

(W Luksemburgu, siedzibie Jacques'a. Jacques je ziemniaki w słoikach)

Jacques: Dobre.

(Gdy Jacques zjada ostatniego ziemniaka, wyrzuca słoik przez zamknięte okno, które się rozbija. Przez otwarte okno wlatuje Pepe)

Jacques: Ach, nareszcie, Pepe Pan Dziobak... Już myślałem, że nie przybędziesz.

(Do pomieszczenia wchodzą Fineasz i Fretka. Podchodzą do Pepe)

Jacques: Właśnie wpadłeś w pułapkę.

(Fineasz i Fretka łapią Pepe za łapy i go trzymają)

Jacques: Pewnie chciałbyś wiedzieć, jaki jest mój plan... To dosyć długa historia.

(Tymczasem w spółce zło. Norm pije kawę)

Norm: Wyśmienita!

(W siedzibie Jacques'a)

Jacques: A więc... Pamiętasz chyba, jak cztery lata temu trafiłem przez was do więzienia? Dosyć szybko uciekłem. Postanowiłem się zemścić, za to, co mi zrobiliście! Pierwsze, co zrobi...

(Do pomieszczenia wchodzi Violetta)

Violetta: Ojcze, Ferb jest gotowy...

Jacques: Przyprowadź go tutaj!

(Do pomieszczenia wchodzi Ferb)

Jacques: Ferb? Jesteś gotowy?

Ferb: Tak, zgadza się... ojcze.

Jacques: Doskonale. Czyli wszystko już gotowe. Wystarczy tylko uruchomić maszynę...

Pepe: Trrrr...

Jacques: Ach, tak... nie dokończyłem tej historii? Wracając, pierwsze, co zrobiłem, to rozbiłem waszą drużynę O.B.F.S-u. To dzięki mnie Harry, Karen i Maggie trafili do innych rodzin, w zupełnie innych miastach. To dzięki mnie Heinz stał się ponownie zły! A pamiętasz moje imię? Nazywam się... Parentezjusz.

(Jacques przewraca się na podłogę. Po chwili pojawia się hologram kilka razy większy od człowieka, przedstawiający Parentezjusza jako pluskwę)

Parentezjusz (hologram): I teraz w końcu mogę się zemścić! Porwałem wszystkich twoich przyjaciół wraz z rodziną i wszczepiłem im minirobopluskwy, dzięki którym są posłuszni tylko mnie! A gdy tylko przetnę Ziemię na pół, spełni się moje przeznaczenie, gdyż wszystko zwalę na Majora Monograma... jakoś. Violetto, odpal maszynę.

Violetta: Oczywiście, ojcze.

Parentezjusz (hologram): Zastanawiam się tylko, czemu oni sobie ubzdurali, że jestem ich ojcem.

(Violetta podchodzi do maszyny. Nagle Pepe uderza Fineasza i Fretkę ogonem)

Parentezjusz (hologram): Sprytnie, dziobaku... Ale czy dasz radę pokonać pozostałych swoich przyjaciół?

(Do pomieszczenia wchodzą Linda, Lawrence, Charlene, Abigail, Carl, Izabela, Baljeet, Buford i Heinz jedzący ziemniaki ze słoika)

Parentezjusz (hologram): Nie przestaną z tobą walczyć dopóki ich nie zabijesz.

Pepe: Cholibka...

(W spółce zło. Norm pije kawę)

Norm: Niezwykły smak! Ale ziemniaki ze słoików są lepsze...

(W Luksemburgu, w siedzibie Parentezjusza. Heinz rzuca w Pepe słoikiem, ale dziobak robi unik. Pepe uderza Heinz'a ogonem)

Parentezjusz (hologram): Tylko jego uderzysz, ach tak? Violetto, odpal maszynę!

(Violetta już prawie klik guzik, ale Pepe rzuca w nią ziemniakiem. Violetta odwraca się w jego stronę)

Violetta: Nie wchodź mi w drogę, ojcze...

Parentezjusz (hologram): O co wam znowu chodzi?!

(Violetta bierze użytego przez Pepe ziemniaka i rzuca nim w dziobaka. Pepe robi unik)

Parentezjusz (hologram): Violetto, nie zwracaj na niego uwagi, tylko odpal maszynę!

(Pepe rzuca się w stronę Violetty, jednak za łapę łapie go Baljeet. Violetta klika guzik)

Komputerowy głos: Przecinanie Ziemi na pół zostanie rozpoczęte za pięć minut.

Parentezjusz (hologram): Nareszcie... Z/w, idę po mikroskopijnych rozmiarów ziemniaki w słoiku.

(Hologram znika)

Pepe: Trrrr...

(Pepe zaczyna łaskotać Baljeet'a, a ten go puszcza)

Fretka: Pepe Panie Dziobaku, nie uciekniesz nam. To twój koniec.

Fineasz: Chyba nie odważysz się nas uderzyć, co?

(Wszyscy otaczają Pepe)

Abigail: Chodź tutaj, dziobaczku. Nie uciekniesz nam.

Carl: Agencie P, poddaj się. Gdy tylko przybędzie Parentezjusz, jego zły plan przeciachania Ziemi na pół się wypełni.

Dundersztyc: Pepe Panie Dziob...

(Pepe uderza Heinz'a w twarz. Po chwili Charlene chwyta dziobaka)

Charlene: To już koniec, Pepe Panie Dziobaku.

(Violetta wyjmuje z kieszeni nóż i rzuca go Charlene, która go łapie)

Charlene: A zatem, dziobaczku, czas na śmierć!

(Charlene przykłada nóż do łap dziobaka)

Charlene: Najpierw pozbędziemy się łap...

(Do pomieszczenia wchodzi Parentezjusz w ciele robota)

Parentezjusz: Ej, kto wam kazał go zabijać?!

Charlene: Myślałam, że mamy to zrobić.

Parentezjusz: A zresztą, pozbądźcie się gówniarza. Będzie nam tylko przeszkadzał.

Komputerowy głos: Przecinanie Ziemi na pół zostanie rozpoczęte za trzy minuty.

Parentezjusz: Nie można szybciej?!

Komputerowy głos: Dobra, zluzuj majty... Półtorej.

Parentezjusz: Może być.

Charlene: Czyli mam go zabijać?

Parentezjusz: Tak.

(Tymczasem w spółce zło. Norm zajada się ziemniakami ze słoika)

Norm: Cholera, ale to dobre... Nieważne, że jestem robotem i nie mam receptorów smaku, zjem Duśkowi wszystko!

(W Luksemburgu, siedzibie Parentezjusza. Pepe siedzi w klatce, a wszyscy poza Parentezjuszem, Fineaszem i Ferbem otaczają go)

Komputerowy głos: Przecinanie Ziemi na pół zostanie rozpoczęte za pół minuty.

Parentezjusz: I dobrze...

(Fineasz i Ferb wchodzą do pomieszczenia wraz z związanym Monogramem)

Parentezjusz: Proszę, proszę, czyżby Major Monogram nas odwiedził?

Monogram: Nie, twoja żona.

Parentezjusz: Enterania nie żyje odkąd zatłukli ją łapką na muchy.

Monogram: Co chcesz osiągnąć przecinając Ziemię na pół?

Parentezjusz: Zemszczę się w końcu. Wszystko zwalę na ciebie.

Monogram: Prędzej to ty się zesrasz.

Parentezjusz: Zobaczymy, zobaczymy...

Komputerowy głos: Przecinanie Ziemi na pół zostanie rozpoczęte za dziesięć sekund.

Parentezjusz: No w końcu! Gdy tylko odliczanie dobiegnie końca, świat podzieli się na pół! Tylko zastanawiam się co ludzie z tym zrobią... Jedną połówkę pewnie nazwą Krainą Światła, a drugą Krainą Ciemności, bo przecięta planeta chyba nie będzie się kręcić, a na jednej będzie słoneczko, a na drugiej nie.

Monogram: Puknij się w łeb, gościu.

Parentezjusz: Zobaczysz, Majorze Monogramie... za kilka sekund Ziemia prze... ej, odliczanie już się chyba skończyło. Czemu nic się nie dzieje?

Fretka: Bo jesteś idiotą!

Parentezjusz: Nie, przyczyna jest inna... A, no racja! Maszyna czerpie energię z ziemniaków w słoikach. Problem w tym, że szkło jest izolatorem i nie przewodzi prądu...

Fretka: Mówiłam, że jesteś idiotą!

Parentezjusz: No świetnie... a ja zjadłem wszystkie ziemniaki! Ma ktoś jakieś ziemniaki przy sobie?

Buford: Ja mam całą szafkę pełną tych ziemniaków i słoików!

Parentezjusz: W takim razie leć do Danville po nie! Zabierz jetpack dziobaka i szybko wracaj!

Buford: Oczywiście!

(Buford bierze jetpack i odlatuje na nim)

(Jakiś czas później, w Danville. Buford wbiega do szkoły i widzi dyrektorkę wyjadającą ziemniaki z jego szafki. Buford podbiega do niej)

Buford: Co pani robi w mojej szafce?!

Moranica: Jem, nie widać?

Buford: Jakim prawem włamała się pani do mojej szafki?

Moranica: Jestem dyrektorką, cepie. Mi wszystko wolno. Czterdzieści lat temu postawiłam w holu swój pomnik, na którym byłam w samym stroju kąpielowym! Potem kuratorium czepiało się, że promuję w dzieciach nagość.

(Buford wyciąga z szafki słoik pełen ziemniaków)

Buford: Ufff... został jeszcze jeden!

Moranica: A bierz. Tyle się tego najadłam, że znowu będę srała frytkami.

Buford: Eeeeeem... to ja uciekam.

(Buford wybiega ze szkoły)

(Potem. W Luksemburgu, w siedzibie Parentezjusza)

Parentezjusz: Tooooo... ile macie lat?

Fineasz: 14.

Dundersztyc: 51.

Fretka: 19.

(Do pomieszczenia wchodzi Buford)

Buford: 65. A właściwie, to jakie było pytanie? Nieważne, mam te ziemniaki, ojcze.

Parentezjusz: Możecie przestać tak mówić?! O co wam chodzi?

Fineasz: O ten tramwaj, co nie chodzi!

Carl: Oł ooooooł...

Parentezjusz: Dobra, Buford, włóż ziemniaki do maszyny.

(Buford podchodzi do maszyny, otwiera słoik i wyjmuje z niego ziemniaki, po czym wkłada je do otworu w maszynie)

Komputerowy głos: Maszyna gotowa. Rozpoczynam przecinanie Ziemi na pół.

(Parentezjusz stoi szczęśliwy. Po chwili zaczyna się trzęsienie ziemi)

Buford: Trzęsienie ziemi!!! W NOGIII!!!

(Wszyscy poza Parentezjuszem, Pepe, Majorem i Violettą wybiegają z pomieszczenia. Klatka się otwiera, a po chwili Violetta przewraca się)

Parentezjusz: Ta klatka była cały czas otwarta?!

(Pepe rzuca się na Parentezjusza)

Parentezjusz: Ej, tylko nie w twarz, bo tam siedzę!

(Ziemia przestaje się trząść)

Parentezjusz: Ej, co jest?!

Monogram: Chyba nie myślałeś, że jeden słoik ziemniaków zasili tak potężną machinę?!

Parentezjusz: Myślałem...

(Parentezjusz rzuca Pepe o ścianę)

Parentezjusz: Mam tego dość, wykończę was własnymi rękoma!

(Głowa robota odpada i widać panel sterowania Parentezjusza, który trzyma w rękach rakietę)

Parentezjusz: Pożegnajcie się z życiem!

(Pepe skacze na robota, po czym bierze Parentezjusza w palce)

Parentezjusz: Ej, co ty chcesz zrobić?!

(Pepe zjada Parentezjusza)

Monogram: Dobra robota, agencie P! A teraz mnie rozwiąż!

(Pepe rozwiązuje Monograma)

Monogram: Teraz wszyscy pewnie powrócą do normalności. Leć do domu, a ja wymyślę im jakąś historyjkę.

(Pepe bierze jetpack i odlatuje. Monogram podchodzi do Violetty)

Monogram: A ty, młoda damo, zostajesz aresztowana! Ty nie byłaś pod wpływem minirobopluskw, więc...

Violetta: Jestem robotem.

(Violetta podnosi lekko koszulkę. Zamiast pępka ma guzik, który naciska. Violetta wybucha)

Monogram: No proszę...

(Fineasz, Ferb, Fretka, Izabela, Baljeet, Buford, Charlene, Abigail, Heinz i Carl wchodzą do pomieszczenia)

Buford: Co tu się stało?

Monogram: Yyyyy... motyl za wami!

(Wszyscy odwracają się, a Major wyskakuje przez okno)

Buford: Eee, i tak mnie to jakoś specjalnie nie interesowało.

(Napisy końcowe)

(Monogram i Carl stoją przed siedzibą Parentezjusza)

Monogram: Wiesz, nie rozumiem tylko jednego...

Carl: Czego, Majorze?

Monogram: Jakim cudem Parentezjusz uciekł z więzienia? Pilnowaliśmy go jak Fineasz i Ferb Sznebuldoga! Chociaż nie, to nie jest dobre porównanie... pilnowaliśmy go jak... jak... jak więźnia!

Carl: Wsadzenie pluskwy do celi o odległości między kratami takiej, jak w normalnej chyba nie było dobrym pomysłem.

Monogram: W sumie racja... Ciekawe, co Parentezjusz porabia w żołądku Pepe.

Carl: Nie chcę tego wiedzieć.

Monogram: I ja również.

(W spółce zło. Gruby Norm siedzi i je ziemniaki ze słoików)

Norm: Jestem robotem! Jakim cudem przytyłem?!

KONIEC

Piosenki

Inne informacje

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki