FANDOM


Twarzą w twarz

Fineasz i Ferb - Czas Judy
No Screenshot 2
Twórca: Martiz2000
Sezon: 1
Numer odcinka: 16
Angielski tytuł: Face to face
Opublikowano: 24 listopada 2013
Chronologia
Poprzedni: Fineasz i Ferb - Czas Judy/Dobre rady
Następny: Fineasz i Ferb - Czas Judy/Uciec przed śmiercią
Judy przełamuje się i idzie do Fineasza i Ferba. Ma zamiar nareszcie zrozumieć, o co tu chodzi.

Bohaterowie

Twarzą w twarz

Powoli zbliżałam się do ogródka Fineasza i Ferba. Trochę bałam się tej chwili, bo jak mam to zacząć? "Cześć Fineasz, cześć Ferb! Co robicie? Bo ja właśnie przesiedziałam pięć dni w swoim pokoju. Może powiecie mi, dlaczego parę dni temu niszczyłam wszystkie rzeczy znajdujące się wokół mnie?" Żenada. Wreszcie stanęłam przed bramką. Wachałam się, czy na pewno tam wchodzić. Bałam się, że mnie odrzucą, tak samo jak niektórzy ludzie w moim rodzinnym mieście. Bałam się, że odrzucą mnie za moją inność, oryginalność i różne dziwactwa. Za mój wybuchowy charakter, za moce niszczące wszystko, co tylko będzie obok mnie leżało. W moich oczach zakręciły się łzy. To za mocno boli, nie chcę tgo przeżywać po raz drugi. Już miałam się odwrócić, lecz nagle otworzyła się bramka, a ja zobaczyłam stojącego już Ferba. Nie wiedziałam co powiedzieć i jakoś nie mogłam mu spojrzeć w oczy. Czułam wstyd, tak wtedy na nich naskoczyłam. Przez chwilę trwała niezręczna cisza.

-Czekaliśmy na ciebie- powiedział Ferb i pokazał mi maszynę stojącą w ogrodzie. O ścianę metalowej konstrukcji opierał się Fineasz, Fineasz, którego tak mi brakowało przez te kilka dni. Może na jego twarzy nie było tego standardowego uśmiechu, ale zobaczyłam przyjazny błysk w jego oku, błysk dzięki któremu miałam odwagę wejść do ogrodu. Przez chwilę zapanowała niezręczna cisza. Ponownie, ta sama denerwująca cisza. To wcale nie jest łatwe, odcinasz się od świata, a później musisz po prostu wrócić do innych ludzi, a masz słuszne wrażenie, że już nigdy nie będzie tak samo.

-Judy... Cieszę się, że przyszłaś- powiedział Fienasz.

-Innych nie ma?- zapytałam.

-Prosiliśmy ich, żeby nie przychodzili. Nie chcieliśmy, aby było przy tym dużo ludzi.

-Przy czym?- zapytałam z wachaniem, ale chyba już się powoli domyślałam, o co chodzi.

-Ta maszyna pozwoli ci wejść do twojej podświadomości. Będziesz mogła wytłumaczyć sobie parę spraw...Sobie tobie...Sobie nie tobie... Nieważne! My nie będziemy nic widzieć, bo specjalnie nie zamontowaliśmy ekranów, ale jeśli coś się zepsuje czerwona lampka zacznie się świecić i będziemy mogli cię stamtąd wyciągnąć- wytłumaczył Fineasz i pokazał mi dziwny kask połączony jakimś kablem z maszyną. To było szaleństwo, jednak nie miałam innego wyboru. Pokiwałam głową w milczeniu i podeszłam do maszyny. Fineasz założył mi kask i podszesł do mnie.

-Ferb, przytrzymaj ją. Kiedy będziesz wędrować w podświadomości, ciało tutaj zostanie, dlatego trzeba go pilnować. Gotowa?

-Bardziej niż teraz nie będę- powiedziałam i zamnęłam oczy oddając się w ramiona Ferba. W tej chcwili wydał mi się bardzo męski, ale chyba nie powinnam myśleć o takich sprawach w takiej chwili, prawda?

Fineasz upewnił się, że Ferb dostatecznie mocno mnie trzyma i uruchomił maszynę. Kask zaświecił się na niebiesko, a moje ciało leżało bezwładnie w ramionach zielonowłosego chłopca. Popatrzył na to z przerażeniem. Nie wyglądało na martwe, jednak było widać, że to coś więcej niż tylko sen.

-Połóż ją na leżaku- powiedział Fineasz i popatrzył na całą tą scenę zmartwionym wzrokiem. Taki widok nie mógł być dla nikogo przyjemny. Przez chwilę wydawało mu się, że Ferb odkłada martwą mnie. Coś zakłuło go w gardło, a w duchu miał nadzieję, że sobie z tym szybko poradzę.

Otworzyłam oczy. Wszędzie widziałam ciemność, a sama unosiłam się w powietrzu, jeśli w ogóle można powiedzieć, że było tu powietrze. Nic nigdzie nie widziałam, wszędzie była ciemność.

-Halo!- zawołałam. Nie rozniosło się nawet echo, nic. Dźwięk zniknął tak szybko jak się pojawił.

-Witam w moich bardzo skromnych progach- usłyszałam ten przesiąknięty jadem głos. Mój głos.

-Judy! Gdzie jesteś?

-Jeśli jesteś na tyle ślepa, że mnie nie widzisz, to nie dziwię się, że tyle czasu zajęło ci dostanie się tutaj- powiedziała Nikczemna Judy i zaśmiała się złośliwie.

-Wyłaź ty tchórzu! Chcę znać prawdę!

-Chcesz?- powiedziała Judy i wyłoniła się z ciemności.

-Powiedz mi, co się wtedy stało!

-Boję się, po prostu się boję- odpowiedziała Zła Judy z ironią.

-Gadaj!

-Naprawdę chcesz to wiedzieć? Skoro nalegasz- westchnęła Judy i nagle za mną pojawił się kolorowy obraz. Odwróciłam się i zobaczyłam mój pokój. Był cały w odłamkach kolorowych branzoletek. Nagle obraz zniknął.

-O co tu chodzi?- zapytałam.

-No tak, przecież jesteś na tyle bystra, że się tego domyślisz. Z kim ja muszę pracować? Nadużywałaś wtedy mocy, a ja to wykorzystałam.

-To znaczy, że nie mogę używać mocy?- powiedziałam ze strachem.

-Nie geniuszu! Byłaś chora! Idealny splot wydarzeń! Nadużycie mocy plus osłabienie organizmu i nie tylko! Wykorzystałam okazję! Dzięki temu mogłam wpłynąć na twoją psychikę! Gdybyś wtedy nie użyła mocy mogłabym cię torturować i torturować, a wkońcu byłabyś na tyle słaba, że mogłabym przejąć kontrolę nad twoim ciałem! Szerzyłabym zło i cierpienie na całym Okręgu Trzech Stanów, oczywiście zaczynając od Fineasza i Ferba!

-Do nich nawet się nie zbliżaj!- krzyknęłam.

-Boisz się o swoich przyjaciół? O tego chorego optymistę i autystyczną literę "F"?

-Fineasz nie jest chory, a Ferb nie ma autyzmu!

-Na pewno? Nigdy to ci nie przeleciało przez myśl? Nigdy?- zapytała Zła Judy i zamieniła się w fioletowy dym. Powoli podleciała do mnie i zaczęła latać wokół mojej głowy.

-Nigdy!- krzyknęłam uchylając się przed nadlatującym alter ego. Gdy Nikczemna Judy była nade mną zamieniła się w długiego węża w kolorze piasku. Z krzykiem próbowałam uciec, ale ona szybko wskoczyła na mnie i zaczęła oplątać się wokół mojego ciała.

-Nigdy- powiedziałam z trochę mniejszym zapałem. Wąż pełznął po mojej ręce, a mnie ogarnęło przerażenie. Próbowałam wyrwać się w uścisku, jednak, gdy to robiłam ona naciskała jeszcze bardziej.

-Nigdy...- szepnęłam. Była coraz bliżej mojej głowy. Specjalnie pełzła wolniej, aby bardziej mnie przestraszyć. Wydawało mi się, że wąż zaczął się wydłużać, bo będąc na mojej ręce sięgał ogonem ziemi, a wcześniej co najwyżej pasa. Zbliżała się, była coraz bliżej.

-Ni-ni-g-dy- wydusiłam z siebie, gdy wąż zaczął powoli obejmować swym zabójczym uściskiem moją szyję. Powoli zaczęłam czuć, że coraz trudniej mi złapać oddech. Nagle jej głowa znalazła się na wysokości moich oczu. Zobaczyłam zabójczy błysk w jej oku.

-Czas się pożegnać, Judytsu!

Jak oceniasz odcinek "Twarzą w twarz"?
 
4
 
0
 
0
 
0
 
0
 

Ankieta stworzona dnia cze 23, 2014, o godzinie 08:58.
Oddanych głosów: 4

Poprzedni:
"Dobre rady"

Fineasz i Ferb - Czas Judy

Następny:
"Uciec przed śmiercią"

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki