FANDOM


Osiem lat później

Inni my
IM
Twórca: funnyFranky
Sezon: 1
Numer odcinka: 1
Opublikowano: 20 maja 2015
Chronologia
Poprzedni: prolog
Następny: Misja rekreacja

Icon-IM.png

W siedzibie głównej Ruchu Oporu odbywa się codzienne spotkanie, podczas którego Fretka przeprowadza rutynową odprawę. Informuje również swych najwierniejszych ludzi o zbliżających się wyborach na burmistrza Danville. Fineasz i Ferb wybierają się na szkolenie w specjalnej Agencji Szkoleniowej.

Bohaterowie



Osiem lat później


...osiem lat później.

Czternastoletnia brązowowłosa dziewczyna gwałtownie otworzyła swoje niebieskie oczy i z przerażeniem rozejrzała się po swoim pokoju. Po raz kolejny została wyrwana ze snu przez ten okropny koszmar. Mimo że minęło już osiem lat to nadal męczyło ją wspomnienie tamtej noc. Nocy której umarła... A może narodziła się na nowo? Bowiem po tym co się zdarzyło stała się zupełnie inną osobą.

Dziewczyna wygrzebała się z łóżka i stanęła na chwiejnych nogach. Wyciągnęła spomiędzy fałd kołdry nadpalonego Czesława, jedyną pamiątkę z jej poprzedniego życia, i opuściła pokój. Mimo że wszędzie panowały egipskie ciemności, dziewczyna dobrze wiedział gdzie idzie. Świetnie znała każdy zakamarek siedziby organizacji, organizacji, która po tak długim czasie stała się jej domem.

Niebieskooka bez pukania weszła przez drzwi oddalone od jej sypialni o kilka pokoi, po czym zamknęła je cichutko za sobą.

- DS to ty? - zapytała cicho ciemna postać leżąca w łóżku.

- Yhy... - przytaknęła dziewczyna przyciskając misia do piersi.

Penny zapaliła lampkę i spojrzała na przyjaciółkę.

- Znowu miałaś ten koszmar – stwierdziła na widok przerażenia na jej twarzy.

DS nieznacznie skinęła głowa.

- Chodź połóż się koło mnie – zaproponowała dziobaczka.

Po chwili nastolatka leżała tuląc się do swojej przyjaciółki.

- Dobranoc DS.

- Dobranoc Penny.


Phineas, jak każdego ranka, wybrał się na jogging. Biegł właśnie przez park, kiedy jego komunikator znów dał o sobie znać, jak każdego ranka.

Czerwonowłosy uśmiechnął się. Na to tylko czekał. Wyścig z czasem. Czy zdąży na poranne spotkanie? Czy znów się spóźni, jak każdego ranka.

Czym prędzej ruszył w kierunku swojego domu. Biegł ile sił w nogach. W końcu dostrzegł przed sobą jasno fioletowy budynek i przyspieszył jeszcze bardziej. Przeskoczył przez płot i przez rozsuwane drzwi wparował do salonu, a stamtąd do sali posiedzeń.

W kuchni byli już wszyscy zdenerwowana Fretka, obojętna Izabella, znudzony Ferb, groźny Buford i sceptyczny Baljeet. Wszyscy spojrzeli na czerwonowłosego obojętnie, jak każdego ranka.

Rudowłosa zerknęła na zegarek.

- Trzy minuty spóźnienia - oznajmiła spokojnie.

- Juhu! Mam coraz lepszy czas. Wczoraj było pięć! - wykrzyknął uradowany Phineas.

- Siadaj Phineas - powiedziała Fretka zmęczonym głosem.

Nagle szklanka stojąca na blacie za czerwonowłosym przewróciła się.

- Phineas... - upomniała brata rudowłosa.

- To nie ja, ona sama! - wykrzyknął Phineas na swoją obronę.

- Jak sama?! - zapytała zdziwiona dziewczyna.

- Nie wiem sama no - odparł chłopak.

- Dobra niech będzie sama - powiedziała rudowłosa tym samym zmęczonym głosem.

Wszyscy, prócz Ferba, znów na nią spojrzeli. Zielonowłosy nadal wpatrywał się w okolice miejsca gdzie upadła szklanka. Zdawał się czekać na czyjeś pojawienie. Po chwili jednak i on podobnie jak pozostali przeniósł spojrzenie na siostrę, która, jak każdego ranka, przeszła do omawiania spraw bieżących.

- Sprawa pierwsza. Musimy podjąć decyzje co do przyjęcia nowych członków.

- Myślałam, że omówiliśmy to już ostatnim razem. Nie potrzebujemy nowych, świetnie radzimy sobie z tymi których mamy teraz - oznajmiła stanowczo Izabella.

- Wiem i też tak myślę Izabello, ale ciągle napływają do nas nowe zgłoszenia. Co chwila ktoś nowy zgłasza swą chęć wstąpienia do RO. Pomyślałam więc, że warto by było dać im szanse. My nie będziemy żyć wiecznie, ktoś będzie musiał nas zastąpić. Musimy zacząć szkolić przyszłe pokolenia.

- Po co? - zdumiał się Phineas.

Fretka spojrzała zaskoczona na brata.

- Jak to po co? - zapytała nie rozumiejąc o co chodzi jej bratu.

- No po co szkolić nowe pokolenia? Przecież nic nam nie grozi Dundersztyc został zlikwidowany, nic nam z jego strony nie grozi - odparł na pytanie siostry czerwonowłosy.

Fretka patrzyła na Phineasa z lekkim niedowierzaniem.

- Tę kwestie omówiliśmy 20 spotkań temu. Gdybyś przychodził na czas to byś wiedział.

Dundersztyc nie jest jedynym złoczyńcą na świecie. Mimo że udało się nam go pokonać, to nie wypleniliśmy zła ze świata, a nasze miasto nie jest w pełni bezpiecznie, dlatego RO nadal musi działać, a my nadal musimy chronić Danville i jego mieszkańców.

Phineas zawstydził się lekko. Pozostali kontynuowali rozmowę na temat nowych rekrutów.

- Patrząc z tej perspektywy to rzeczywiście warto było by z rekrutować kogoś nowego. Tak na spróbowanie. Żeby zobaczyć czy to nam wyjdzie, czy będą się nadawać - odezwał się Baljeet.

- Zgadzam się z doktorem Baljeetem. Mogli byśmy utworzyć z nowych rekrutów osobny oddział, pod przywództwem kogoś ze starszych członków RO - zaproponował Ferb.

- To nawet niezły pomysł. Ale kto by nimi kierował? Fretka jest zbyt zajęta sprawami miasta i w ogóle dowodzeniem całym RO... - Izabella nagle umilkła, dostrzegła na sobie spojrzenia pozostałych uczestników posiedzenia - Nie, nie... Nie ma mowy. Ja już mam jeden oddział pod dowództwem.

- No właśnie, masz doświadczenie. Jesteś jednym z moich najlepszych ludzi. Jesteś odpowiedzialna i obowiązkowa, i nie spóźniasz się jak co to nie którzy...

Ta wyraźna aluzja skierowana była rzecz jasna do Phineasa. Czerwonowłosy znów zwiesił głowę, jak każdego ranka, co miało oznaczać jego skruchę.

- Schlebia mi to Fretko ale...

- Nie ma ale. Od jutra rozpoczniemy rekrutacje nowych członków. Izabella przejmie dowodzenie nad oddziałem utworzonym z nowych członków - oznajmiła rudowłosa.

- Nie powinniśmy nad tym głosować? - zapytała pospiesznie Izabella.

Fretka spojrzała surowo na czarnowłosą.

- Kto jest za? - Wszyscy oprócz Izabelli podnieśli rękę. - Kto przeciw? - Izabella błyskawicznie uniosła dłoń. - Kto się wstrzymał? - Tym razem nikt się nie zgłosił. - A więc jednomyślnie.

- Co? - zdumiała się dziewczyna.

Fretka niepomna na protesty Izabelli kontynuowała odprawę.

- A więc od jutra rozpoczniemy tworzenie nowego oddziału, którym dowodzić będzie Izabella. Pozostaje jednak kwestia Storm Girls. Izabella nie będzie w stanie podołać obowiązkom dowódcy dwóch oddziałów. Wybacz mi Izabello, ale aż taka dobra nie jesteś.

- No właśnie! Więc może powinnam... - zaczęła Iza, jednak jej kolejny protest został zagłuszony przez zdecydowane pytanie Fretki.

- Kogo proponujesz na swojego następce?

- Co?!

Fretka zmierzyła Izabellę surowym wzrokiem. Nastolatka założyła ręce na piersi i usiadła zrezygnowana.

- Adyson - oznajmiła i już się nie odzywała.

- A więc ustalone Adyson przejmie Storm Girls. Teraz sprawa numer dwa. Jak wiecie trzy lata temu uzyskaliśmy wolność i pozbyliśmy się tyranizującego nas Dundersztyca. Od tamtego czasu ja sprawuje władze w mieście...

- I? - zapytał Ferb nie wiedząc do czego jego siostra zmierza.

- I jestem już trochę zmęczona tą ciągłą papierkową robotą. Rządzenie Danville i RO to dla mnie za dużo. Nie radze sobie - odparła szczerze Fretka.

Wszyscy spojrzeli na rudowłosą zaskoczeni. Jak to, ich wódz sobie z czymś nie radzi?

- Dlatego postanowiła przeprowadzić w mieście wybory na burmistrza Danville. Burmistrzem powinien zostać ktoś godny zaufania, ktoś kto nie tylko będzie sprawował stanowisko burmistrza ale i będzie brał pod uwagę dobro mieszkańców Danville, i nie zachce nagle przejąć nad nami panowania. Macie może jakieś propozycje?

Wszyscy patrzyli na siebie w milczeniu. Jedyną osobą która przychodziła im do głowy była sama Fretka. Cisze przerwał Phineas.

- A może... A może by tak ty?

- Co ja Phineas? - zapytała dziewczyna z poirytowaniem.

- No żebyś ty została Burmistrzem? Izabella przejęła by RO, a Ferb zajął by miejsce Izabelli - odparł niepewnie czerwonowłosy.

Ferb i Izabella pospiesznie pokręcili głowami.

- Nie chce być burmistrzem Phineas. Nadal chcę dowodzić RO - oznajmiła ruda.

- Ale ze znanych mi osób tylko ty się do tego nadajesz - stwierdził jej brat.

- Phineas ma racje. Tylko tobie ufamy na tyle by powierzyć Danville i jego mieszkańców - przyznał mu racje Baljeet.

Pozostali zgodnie pokiwali głowami. Fretka westchnęła głośno.

- Wychodzi na to, że sama będę musiała poszukać właściwej persony. Dobrze tak więc przechodzimy do sprawy numer trzy. Phineas...

Wszyscy zwrócili głowy na czerwonowłosego. Chłopak zaróżowił się.

- Obiecuje następnym razem będę na czas. Ostatni raz się spóźniłem, słowo.

- Cieszy mnie to i trzymam cie za słowo, ale nie o to mi zasadniczo chodziło.

- Nie? - zdumiał się czerwonowłosy.

- Nie. Chciałam cie zapytać czy wybrałeś już swojego partnera?

- Co?... Jakiego... Aaaa... Więc pomyślałem, że może Ferb... - odparł Phineas.

- Ferb się zgodził? - zapytała pospiesznie Fretka.

- Zasadniczo... - zaczął Phineas.

- Zgodził na co? - przerwał mu zielonowłosy zupełnie zaskoczony.

- Nie pytałeś go? - zapytała zafrasowana nastolatka.

- Nie wiedziałem, że muszę - odparł czerwonowłosy lekko zmieszany.

Fretka uderzyła się ręką w czoło z niedowierzaniem nad głupotą brata.

- Phineas... - pokręciła głową po czym zaczęła objaśniać zaistniała sytuacje - Jesteście moimi najwierniejszymi ludźmi i chce żebyście byli najlepsi w swoim fachu. Postanowiłam więc, że wyśle was na specjalne przeszkolenie do specjalnej Agencji Szkoleniowej AS. Będę tam wysyłać was parami. Pierwszy miał być Phineas, ponieważ...

Phineas uśmiechnął się lekko i znów zaczerwienił.

- No, sami wiecie dlaczego. Miał sobie wybrać jedno z was do towarzystwa.

- Nie ma sprawy pojadę z nim - oznajmił zdecydowanie Ferb.

- Dobrze, więc wylatujecie za tydzień. Polecicie na dwa miesiące do Pekinu. Nauczą was tam jak dobrze walczyć, jak dowodzić własnym oddziałem, podejmować jak najlepsze decyzje i w przypadku Ferba gdzie jest lewo, a gdzie prawo.

- Hej! To było tylko raz - wykrzyknął oburzony zielonowłosy.

- O raz za dużo - oznajmiła Fretka. - Nauczycie się nad sobą panować i staniecie się bardziej odpowiedzialni, takie przynajmniej są moje założenia. Może co niektórzy naucza się punktualności.

- Przecież powiedziałem, że więcej się nie spóźnię! - wybuchnął Phineas.

- W tej sprawie ci nie wierze. Po Phineasu poleci Izabella i Adyson, potem Buford i Baljeet, a potem wyśle Johnsona z Adamsonem. Na końcu polecę ja ze Stefą Hirano. Wszystko jasne? Tak więc najwyższy czas kończyć już nasze spotkanie.

Wszyscy zaczęli szurać krzesłami i wstawać od stołu. Ferb jako jedyny zauważył coś dziwnego. Firanka która zasłaniała rozsuwane drzwi w salonie sama się rozsunęła. Chłopak udał się w tamtym kierunki i wszedł do ogródka. Na trawie dostrzegł wgniecenia które kierowały się w stronę płotu, zdawało się że zostawia je niewidzialna osoba. Chłopak poszedł za nimi. Wgniecenia nagle zniknęły. Ferb przeskoczył płot i stanął wyprostowany rozglądając się dookoła.

- Gdzie jesteś...? - wyszeptał.

W okolicy jednak nikogo nie było. W każdym razie nikogo widzialnego. Tuż obok Ferba stała bowiem zamaskowana dziewczyna, której chłopak nie był w stanie dostrzec.

Zielonowłosy wiedział dobrze o jej obecności. Od pewnego czasu, miał wrażenie, że jest przez nią śledzony. Raz nawet zdawało mu się, że przez ułamek sekundy zobaczył zamaskowaną postać. Kim była ów postać? Chłopak się domyślał, ale nie miał stuprocentowej pewności. Musiał w końcu ją przyłapać.

Zielonowłosy odwrócił się i wrócił do domu. Miał zamiar poćwiczyć z bratem sztuki walki. Niewidzialna postać stała chwile patrząc na oddalającego się chłopaka. Potem gdy z domu wyszedł Buford ruszyła za nim.


Ferb był na codziennym obchodzie. Rozglądał się na wszystkie strony w poszukiwaniu kogoś kim mógł by się "zająć". Zająć w przypadku Ferba miało bowiem dwa znaczenia, w stosunku do ładnych dziewczyn oznaczało bowiem poderwać, a do pozostałych interweniować w przypadku zachowań niezgodnych z prawem.

Ulice były jednak puste. Mieszkańców gdzieś wywiało, ale jak tu się im dziwić? Rozpoczęły się wakacje. Pogoda była piękna i słoneczna, i zamiast włóczyć się po ulicach woleli pojechać nad jezioro, posiedzieć na plaży, poopalać, czy popływać. Niestety Ferb nie mógł sobie na to pozwolić, był na służbie, a za parę godzin miał lecieć do Pekinu. Nie miał co prawda za wiele do roboty, ale obowiązek to obowiązek. Jego dowódca kazał mu patrolować ulice to patroluje ulice, a nie siedzi na plaży wśród innych - zwykłych - nastolatków.

Nagle znów poczuł to dziwne uczucie, że jest śledzony. Nie zatrzymał się jednak. Skręcił w prawo i skrył się za kubłem na śmieci. Usłyszał jak coś wchodzi w ślepą uliczkę, a na piasku, którym była wysypana, dostrzegł odciski stóp. Niewidzialna postać weszła dalej w wąską alejkę. Ferb wyszedł za kubła i skierował się w kierunku postaci, nadal obserwował jej odciski na ziemi. Chłopak rzucił się na postać i spróbował przyprzeć do muru. Postać jednak zareagował natychmiastowo. Chwyciła Ferba za nadgarstek i rzuciła o ścianę.

Zielonowłosy otrząsnął się i wyprostował. Na ziemi dostrzegł odciski butów zmierzające ku wyjściu z alejki. Chłopak ruszył za nimi w pogoń. Postać była jednak bardzo szybka. Chłopak biegł za nią, ale jego kondycja fizyczna w ciągu ostatniego roku nieznacznie się pogorszyła i chłopak nie był w stanie jej dogonić.

W końcu zebrał w sobie resztki sił i rzucił się się na uciekiniera, usiłując schwytać go za nogi. Udało się! Oboje runęli na ziemie. Zielonowłosy podczołgał się pospiesznie i usiadł na niewidzialnym więźniu. Wyczuł jego ręce i przyparł do ziemi.

- Kim jesteś? - zapytał chłopak ciężko dysząc ze zmęczenia.

Nie usłyszał jednak odpowiedzi. Po chwili przytrzymywana osoba zdołała się oswobodzić i znów rzuciła chłopakiem o ścianę.

Gdy Ferb podniósł się z ziemi w alejce znajdował się tylko on. Postać zdołała uciec, znowu.

- Dlaczego mnie śledzisz?! - wykrzyknął jednak nie spodziewał się odpowiedzi.

Zielonowłosy stał jeszcze chwile w zaułku. W końcu z rękami w kieszeniach ruszył w drogę powrotną.

W domu zastał Fretkę i Phineasa. Czerwonowłosy pakował skrzętnie swoje rzeczy do torby, a Fretka stała nad nim marudząc pod nosem.

- Jak zwykle wszystko na ostatnią chwile. Jak byś nie mógł zrobić tego wcześniej. Pakujesz się na godzinę przed odlotem.

Phineas starał się ignorować siostrę, skupił się na pakowaniu.

- Ferb jak obchód? - zwróciła się rudowłosa do drugiego z braci.

- Wszędzie cisza i spokój - odparł spokojnie zielonowłosy.

Postanowił nie mówić siostrze o niewidzialnym prześladowcy. Dlaczego? Po pierwsze dla tego, że nie dobrze jest opowiadać innym, że się coś widziało, mimo, że się tego nie widziało. Po drugie uznał za upokarzające to, że dał się pobić niewidzialnej postaci i pozwolił jej uciec.

Zwłaszcza ten drugi argument utwierdził go w przekonaniu, że nie należy o tym rozgłaszać.

- To dobrze. Jesteś już gotowy? - zapytała Fretka zmęczonym głosem i zerknęła na Phineasa, który upychał do torby swoje skarpety.

- Jasne - odparł Ferb i też zerknął na brata.

- To dobrze. Za kilka minut przyjedzie ktoś po was i zawiezie na lotnisko. Mam nadzieję, że choć jeden z was coś wyniesie z tego szkolenia. Nie zrozum mnie źle Ferb, ale wolała bym żeby to był Phineas.

- Rozumiem cie - odparł chłopak śledząc wzrokiem Phineas, który sprawdzał właśnie pod Perry czy nie ma tam jego buta.

Czerwonowłosy tak zajęty był poszukiwaniami, że nie docierało do niego ani jedno słowo wypowiedziane przez jego rodzeństwo.

W końcu znalazł swój lewy but na szafie.

- Mam! - wykrzyknął uradowany.

- Cieszę się. A teraz pakuj go do torby i idź już bo auto przyjechało.

- Jakie auto? - zdumiał się czerwonowłosy.

- To które... Nie ważne, do samochodu!

Fretka wskazała w stronę drzwi. Phineas udał się w tamtym kierunku.

- Phineas...!

- Tak?

- Torba!

- A tak!

Czerwonowłosy pospiesznie chwycił torbę i udał się do samochodu. W środku czekał już na niego Ferb. Auto ruszyło i obaj bracia udali się na lotnisko skąd wspólnie polecieli do Pekinu.

t - b - eFunnyFrankyGaleria
Serie
Ja i ty
Historia Fineasza i Izabeli | Historia Ferba i Danny | Historia Fineasza i Ferba
Story
Partnerka | Zmiana ról | W niepamięci | Powrót do przyszłości | Deszczowa piosenka | Wesołe miasteczko | Stary znajomy | Nagrodzeni | Ta inna rzeczywistość | Pokonać strach | W odwiedzinach | Szach-Mat | Misja-wieloświat | Etap II | Senna wycieczka | Po drugiej stronie lustra | Powrót Nazz | Magiczna noc | Przygody Agenta Spika | Bo tak | Bom.ble's | Nic specjalnego | Historia, która nie miała się wydarzyć | Melodia dla nikogo | Łapaj karpia | Tomato kolor czerwieni | Wymiar Omega | Pieprzem w oczy | Wakacyjna nutda | Na zawsze Niebieska
Wymiar Omega
Południe | Dokąd nogi poniosą | Polowanie na niedźwiedzia | Orchidea | Sekwencja zdarzeń | Front wyzwolenia Ziemi | Alternatywna rzeczywistość | Na otwartej wodzie | Daj się ponieść | Szklane ideały
Wędrując przez życie
prolog | Powroty | Pożar | Rozmowa | Zmiany | Diagnoza | Spotkanie | Komplikacje | Prawdziwy przyjaciel | Cała prawda | Agent na medal | Oręż | Nadzieja nie umiera | Uśmiechnij się | Droga zrozumienia | Sztuka niekochania | Kto sieje wiatr | Sposób ziszczenia | Prawda o tym co było | Kalejdoskop zdarzeń | Czas wyboru | Nieznane | Tańcząc na rozbitym szkle | By ocalić | Niezniszczalność | Kiedy zapragniesz | Koszty straconych szans | Chwila wytchnienia | Żyj i pozwól żyć | Serce na dłoni | Złodzieje czasu
Inni my
prolog | Osiem lat później | Misja rekreacja | Propozycja | Zostańmy agentami | O.W.C.A. | Szkoleniowiec | Nocna przechadzka | Pierwsze koty | Kropla w morzu | Agent na medal | Historia pewnej maski | Na rozstaju | Uśmiechnij się | W mrokach nocy | Sztuka niekochania | Nie bój się cieni | Stokrotka | Czarna Owca | Przyszłość w przeszłości | Czas wyboru | Żądza krwi | Tańcząc na rozbitym szkle | U wrót piekła | Pocałunek śmierci | Jail-Jelly | Pieśń żniwiarza | Chwila wytchnienia | Dowody nadziei | Bez powrotu | Ostatni list
Drobny szczegół
Harmonia relacji | Grając pierwsze skrzypce | Na ratunek sytuacji | Na skraju jutra
Omnia vincit Amor
(pisane wspólnie z NaluChan )
Decyzja | Samokontrola | Rozstanie | Pomocnik | Rewers | Iron Taro | Księżyc | Kres
Zastępowe opowieści
(pisane wspólnie z Sara124)
Nowa droga | Nowa w zastępie | Pierwsza prawdziwa miłość | Bitwa zastępów
Kroniki Świata Wynurzonego
(pisane wspólnie z VictoriaBlue )
Rozdział 2 | Rozdział 4 | Rozdział 6 | Rozdział 8 | Rozdział 10 | Rozdział 12 | Rozdział 14
Pełnometrażowe
Powiązane z seriami
Po sławę i nachos! | Heca jajeczna | Wodny zamach | Fineasz u dentysty | Dawno temu w przedszkolu | W tańcu | Kwaśne winogrona i słodkie cytryny | Ślub, węże i antagonista | Sto rad jak być szczęśliwym | Mon héros
Niepowiązane z seriami
Klejnot oceanu | Kajmakowy sok | Kęs smutku
Pisane z innymi użytkownikami
*Opko na nudę (pisane wspólnie z NaluChan )
Bohaterowie
Pierwsze pokolenie
Daniella Shine | Nazz Jefferson | DS | Paulin Heller | Scott Shine | Natalie Middleton | Malcolm Morgan | Colin McAdam | Simon Graham | Marcus Arres | Penny | Vanillia | Hanna Taylor | Ludwik Klaus Wulfryd Tyberiusz Gugungtenpruljungingen IV | Wampirzyca
Drugie pokolenie
Summer Flynn | Camille Tjinder | Nathan Van Stomm | Gavin Van Stomm
Inne
Piosenki
Zatrzymać czas | Zaśpiewaj | Złamana obietnica | Za drzwiami | Wybacz | Raz, dwa, trzy... | Pszczoły, ule i wosk! | Piekielny pocałunek | Melodia dla Nikogo | Kołysanka Sleepy Soul | Hymn Proczadzikowców | Dzika muzyka | Deszczowa piosenka | Czy to miłość?
Rodziny
Rodzina Shine | Rodzina Jefferson | Rodzina Heller | Rodzina Morgan | Rodzina Graham | Rodzina Middleton
Lokalizacje
Ogródek rodziny Flynn-Fletcher | Wzgórze Izabelli | Pokój Danielli | Grandville | Jail-Jelly | Quarta | Silveran | Wymiar Omega | Megalia
Organizacje
Front Wyzwolenia Ziemi | ROOCS | Trybunci | Saturn H.O.M.E.
Przedmioty i wynalazki
Przygody Agenta Spika
Fanon Miraculum
Jednostrzałowce
Niepowstrzymani
Rogalik prawdę Ci powie | Derpy roku | Echo przeszłości | Z nastaniem nocy | Tam, gdzie latają Akumy | Derp na Biedroblogu | W świecie Fan-Fiction | Zabawa w bohatera | (Nie)zapomniana historia | Nieplanowana przygoda z Mary Sue | Dzieje Plaggi i Ed | Mistrz kierownicy | Elfie zamieszki | Ogrzana afera | Pomocna dłoń | Koniec bezczynności | Czemu się nie uśmiechasz? | Nienazwane
Nieobecni
Derp na nowej drodze
Niewolni
Pragnienie sprawiedliwości
Inne
Histogariusz
Bohaterowie
Postaci
Aleksis Lefiampi | Edith Frasinati | Daniel Sorel | Francesca Bonnetty
Kwami
Odda | Zabb | Poogo | Arria | Tosuu | Mduff | Tammin

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.