FANDOM


Szkoleniowiec

Inni my
IM
Twórca: funnyFranky
Sezon: 1
Numer odcinka: 6
Opublikowano: 25 czerwiec 2015
Chronologia
Poprzedni: O.W.C.A.
Następny: Nocna przechadzka

Icon-IM.png

Fineasz, Ferb i Nazz poznają swego szkoleniowca. Okazuje się być nim DS. Ferb jest wobec niej dość sceptyczny, za to Nazz okazuje się być jej olbrzymią fanką. Już na powitanie cały oddział Niebieskich Pand otrzymuje bardzo wyczerpujący trening.

Bohaterowie



Szkoleniowiec


Phineas, Ferb i Nazz znajdowali się w olbrzymiej, prostokątnej hali sportowej. Na środku sali treningowej znajdowały się przeróżne przyrządy do ćwiczeń: ruchome platformy na wysokich palach, tyczki, trampoliny, kozły, równoważnie, maty do zapasów, a z sufitu zwisały liny do wspinaczki i worki do boksowania. Środek otaczała olbrzymia bieżnia. Przy ścianie naprzeciw drzwi wejściowych stały kręcone schody prowadzące do drewnianych drzwi.

Nastolatkowie stali gapiąc się na balkon wysoko nad ich głowami. Czekali na pojawienie się ich mentora, osobę, która nauczy ich jak walczyć ze złem.

Nagle drzwi balkonowe otworzyły się powoli i chłopcy go ujrzeli. Mały, seledynowy dziobak w czapce z daszkiem i czarnym szaliku, wyszedł z pomieszczenia i zszedł po spiralnych stołach w dół. W łapie trzymał batona, a pod pachą stos papierów.

- Witajcie Rekruci - powitała Phineas, Ferba i Nazz Penny.

Zgromadzeni wydawali się być zupełnie zaskoczeni, jednak nie faktem, że właśnie przemówił do nich dziobak, tylko, że właśnie dziobak miał ich nauczać.

- Agentka P? Ty będziesz naszym nauczycielem? - zapytała zdziwiony Phineas.

- Co?

Penny spojrzała nieobecnym wzrokiem na Phineas, z Phineas przeniosła spojrzenie na Ferba, a z Ferba na Nazz. Po chwili zdała sobie sprawę, że Phineas zadał jej pytanie i odparła z uśmiechem.

- Nie, nie. Ja nie jestem waszym Szkoleniowcem.

- O, to dobrze bo już się przestraszyłem, że będziesz nas uczyła.

Penny spojrzała na Phineas krzywo. Chłopak zdał sobie sprawę ze swoich słów, zarumienił się po uszy i natychmiast spróbował sprostować swoją wypowiedź.

- Nie to żebym coś do ciebie miał, tylko no wiesz jesteś dziobakiem... Nie to żebym miał coś do dziobaków. Ja wręcz uwielbiam dziobaki. Mój pupil to dziobak, nazywa się Perry. Chodzi mi o to, że jesteś dziewczyną... - Ferb, Nazz i Penny przez cały czas patrzyli na Phineas szeroko otwartymi oczami i słuchali jak chłopak coraz bardziej się pogrąża. - To znaczy, nie żebym miał coś do dziewczyn... One po prostu, są słabsze... - Na te słowa Nazz bąknęła coś pod nosem. - W sensie, że bał bym się ci zrobić krzywdę... Ja nie bije dziewczyn, no bo wiesz to dziewczyny... Ferb pomóż... - szepnął czerwonowłosy błagalnie.

- Dlaczego? Świetnie sobie radzisz - odparł zielonowłosy z uśmiechem.

Penny ugryzła batona i dalej słuchała tłumaczeń Phineasa.

- Bo widzisz Pen, to znaczy Agentko P. Przepraszam, że powiedziałem do ciebie, to znaczy do Agentki po imieniu. Wiem że nie przeszliśmy na ty... aalle chodzi o to, że jaa... Bo ty jesteś dziobakiem, to znaczy Agentka jest dziobakiem, nie to żeby to było coś złego, ja po prostu myślałem, że dostaniemy człowieka za nauczyciela. Nie to żebym... Ja po prostu... Chyba powinienem już skończyć.

- Powinieneś nie zaczynać - powiedział złośliwie zielonowłosy.

- Przepraszam - wyszeptał Phineas i zwiesił smętnie głowę.

Penny uśmiechnęła się dobrodusznie.

- Spokojnie Rekrucie, nie mam ci za złe. Ale następnym razem pomyśl dwa razy zanim coś powiesz, bo inni Agenci mogą nie być tak wyrozumiali.

- Tak jest! - wykrzyknął Phineas i wyprostował się.

Penny znów ugryzła batona i wpatrywała się w chłopców jak na jakiś bardzo ciekawy film.

- Więc... kiedy przyjdzie nasz Szkoleniowiec? - zapytał ostrożnie Phineas.

Pen przełknęła batona:

- Już tu jest - odparła i wskazała przed siebie.

Rekruci obejrzeli się za siebie. Szła ku nim zamaskowana dziewczyna ubrana w czarno-granatowy kostium ninja. Oczy miała groźnie zmrużone, a w dłoni trzymała białą teczkę.

- Cześć Pen. Jak baton? - zwróciła się do Penny zupełnie ignorując Phineas, Ferba i Nazz.

- Nugatowy. Uwielbiam nugat... i orzeszki - odparła dzibaczka i znów ugryzła baton.

DS przeszła pomiędzy Phineasem i Ferbem, i stanęła naprzeciw Pen.

- Długo czekałaś?

- Nie. Dwa batony - odparła spokojnie Agentka P. - Ale muszę już wracać. Mam pełno papierkowej roboty, no i muszę przydzielić jakieś zadanie moim Młodszym Agentom.

Penny westchnęła i znów ugryzła batona.

- Masz dla mnie tą ankietę? - zapytała DS.

- Tak, jest tutaj - odparła Pen i wyciągnęła ze stosu papierów plik dokumentów. Podała go DS i powiedziała. - Tylko pamiętaj, jak zapytają co cię denerwuje to nie wypisuj wszystkiego. Wystarczą dwie-trzy rzeczy.

- Dobrze zapamiętam - odparła DS i schowała ankietę do teczki.

- Ja już idę. Na razie.

- Cześć.

- Tylko nie męcz ich za bardzo - rzuciła na odchodne dziobaczka i opuściła sale treningową.

W pomieszczeniu zapanował cisza. Chłopcy i Nazz wpatrzyli się w DS. Na twarzy niebieskowłosej można było wyraźnie dostrzec uwielbienie, nigdy by nie przypuszczała, że to właśnie jej największa idolka będzie jej szkoleniowcem. DS zmrużyła groźnie oczy i powiedziała:

- Baczność.

- Czy to ma być jakiś żart? - zapytał Ferb ignorując rozkaz dziewczyny. - TY masz NAS szkolić? Monogram chyba sobie kpi.

DS zmrużyła oczy jeszcze bardziej. Podeszła do Ferba i stanęła z nim twarzą w twarz.

- Co masz przez to namyśli? - zapytała jadowicie.

- Jesteś dziewczyną i w dodatku jesteś od nas młodsza - odparł zielonowłosy.

- Sądzisz więc Fletcher, że waszym Szkoleniowcem powinien zostać jakiś mężczyzna?

- No tak, tak uważam.

- Uważasz, że skoro jestem dziewczyną to nie potrafię walczyć?

- Ja tego nie powiedziałem - odparł Ferb z kpiącym uśmieszkiem.

DS chwyciła chłopaka za rękę i przerzuciła przez ramie. Chłopak runął na plecy jak kłoda. Dziewczyna postawiła mu stopę na piersiach i pochyliła się nad nim.

- Po pierwsze tutaj nie jestem dziewczyną tylko Agentką DS, dla ciebie Szkoleniowcem DS, a ty nie jesteś chłopakiem tylko Rekrutem Fletcher. Po drugie MAJOR Monogram, bo tak powinieneś się do niego zwracać, przydzielił was mnie i ja was wyszkolę, nikt inny. On nie żartuje, a jego rozkaz jest święty. I po trzecie JA jestem twoją przełożoną i masz wykonywać MOJE polecenia. Masz się mnie słuchać Fletcher bo czeka cię kara. Kiedy każe ci stanąć na baczność, stajesz na baczność; kiedy każe ci robić pompki, robisz pompki; kiedy każe ci milczeć ty milczysz. Ze mną się nie dyskutuje. Jasne? - wycedziła dziewczyna. - Pytam czy to jest jasne Fletcher? - powtórzyła DS i przycisnęła zielonowłosego mocniej do podłogi.

- Tak, jasne - wydusił Ferb.

- Tak jest Agentko DS - poprawiła go dziewczyna.

- Tak jest Agentko DS! - wykrzyknął Ferb.

DS zabrała stopę z chłopaka i stanęła na przeciw Phineasa. Założyła ręce za plecy i wpatrzyła się w leżącego na ziemi chłopaka.

- Wstawaj Fletcher.

Chłopak podniósł się z podłogi i spojrzał groźnie na swoją przełożoną. DS nie wyglądała na przestraszoną, przeciwnie zdawało się, że to ją bawi. Ferb stanął między Nazz i Phineasem.

- Baczność! - wykrzyknęła DS.

Cała trójka natychmiast wyprostowali plecy. DS obeszła ich dookoła sprawdzając ustawienie.

- Fletcher wyrównaj do Flynna. Flynn przestań się garbić - powiedziała jak zwykle szorstkim i opryskliwym tonem. Następnie zwróciła się do Ferba. - Jesteś tu pierwszy dzień Fletcher, więc tym razem ci podaruje, ale od jutra zero taryfy ulgowej. To się tyczy też was Flynn i Jefferson. A teraz poczekajcie tu na mnie, zaraz do was wrócę.

Dziewczyna po kręconych schodach weszła na balkon, po czym zniknęła za drzwiami.

Wróciła po kilku minutach niosąc ze sobą trzy pakunki. Zrzuciła je z balkonu na ziemię i oznajmiła.

- Podczas ćwiczeń, jest wymagany odpowiedni strój. Oto on – wskazała na pakunki i ruszyła w dół po schodach. - Każdy komplet składa się z koszulki z logo waszego oddziału i spodni dresowych. A i jeszcze jedno. Fletcher zdejmij okulary – skończyła zatrzymując się przed rekrutami.

- Co? - prawie wykrzyknął zielonowłosy. - Dlaczego?

- Bez dyskusji Fletcher, zdejmuj je natychmiast. Wasz strój nie przewiduje żadnych dodatków, a tym bardziej tak beznadziejnych.

- Beznadziejna to jesteś ty – warknął chłopak i już po chwili tego pożałował.

DS podeszła do niego, zdjęła mu z nosa okulary i rozdeptała je. Zielonowłosy widząc to byłby się na nią rzucił, gdyby nie fakt, że gdy tylko ruszył w stronę zamaskowanej, ta uderzyła go pięścią prosto w twarz. Chłopak upadł na ziemię.

- Wiesz co jest najpiękniejsze w tym wszystkim Fletcher? - zapytała ozięble. - Mogę cie lać ile chcę i jeszcze mi za to płacą. A teraz wszyscy padnij i pięćdziesiąt karnych pompek za niesubordynacje.

- Ale to przecież Ferb... - zaczęła Nazz.

- Sto karnych pompek. Jeszcze jakieś sprzeciwy?

- Nie Agentko DS – wykrzyknął Phineas i cała trójka rozpoczęła swoją pokutę.

- Jeśli któreś z was zawini, odpowiedzialność ponosi cały oddział – zaczęła tłumaczyć DS obchodząc swych rekrutów dookoła. - Jeśli któreś z was coś przeskrobie to cała trójka zostanie srogo ukarana. Jeśli spóźni się Flynn, to Flynn, Fletcher i Jefferson poniosą za to konsekwencje. Ma to was nauczyć współpracy i współodpowiedzialności. Musicie pojąć, że w tej branży nie liczy się ja, tu istotny jest cały zespół. Jeśli którekolwiek z was nawali podczas akcji, zginiecie wszyscy. Czy to jest jasne?

- Tak jest Agentko DS! - wykrzyknęła cała trójka.

Gdy wszyscy już skończyli robić pompki DS dała im pięć minut na przebranie i zarządziła małą rozgrzewkę.

- Na początek zrobicie mi dwadzieścia kółeczek woku sali.

Rekruci wytrzeszczyli na nią oczy, ale bez słowa zaczęli biegać.

Podczas gdy chłopcy i Nazz biegali, DS mówiła.

- Ze MNĄ się nie dyskutuje, nie toleruje sprzeciwu. MNIE się nie okłamuje i radze wam też MNIE nie denerwować bo zrobię wam krzywdę. Jeśli nie wierzycie spytajcie Fletchera. Obowiązuje was punktualność. Wszystkim Agentom wyższym rangą macie okazywać odpowiedni szacunek. Nie możecie do nich pyskować, unosić się, drażnić, przedrzeźniać i macie wykonywać ich polecenia, chyba, że nie zgadzają się z moimi. Do Agentów wyższych rangą zwracacie się per Agencie, nie zwracacie się do nich po imieniu, chyba, że wam na to zezwoli. Jeśli zostaniecie przyłapani na łamaniu przepisów obowiązujących w Agencji zostaniecie prze ze mnie ukarani... surowo ukarani. Na terenie organizacji zabronione są: bójki, wszelkiego rodzaju używki, a także hazard. Pod koniec dzisiejszego treningu dostaniecie ode mnie pełny, szczegółowy spis zasad i przepisów panujących w organizacji. Macie miesiąc na zapoznanie się z nim i nauczenie na pamięć. Za złamanie zasad będziecie karani. Macie do dyspozycji pięć ostrzeżeń. Po piątym bez sprzecznie wylatujecie. Wasze szkolenie potrwa trzy lata. Przez pierwszy rok jesteście Rekrutami lub tak zwanymi Świeżakami, i każdy jest od was wyższy stopniem. Potem stajecie się Młodszymi Agentami i zaczynacie już jeździć na misje pod moim dowództwem. Nic wielkiego, jednak zawsze istnieje prawdopodobieństwa, że przez „przypadek” skręcicie sobie karki, Fletcher. Nadal będę waszą przełożoną i macie ze mną treningi. Po trzech latach staniecie się pełnoprawnymi Agentami i będziecie wyruszać na samodzielne misje. Od tej pory waszym bezpośrednim przełożonym będzie sam Major Monogram i to jego rozkazy będziecie traktować jako priorytetowe. Zostanie wam też przydzielony partner, jeśli oczywiście zechcecie zostać w O.W.C.A., możecie bowiem wybrać inne organizacje państwowe lub prywatne. Z naszym certyfikatem zostaniecie bezproblemowo przyjęci gdziekolwiek złożycie podanie. Jeśli oczywiście go zdobędziecie. Uprzedzam was, że droga Agenta nie jest łatwa. Wielu rekrutów nie wytrzymuje trzech tygodni. Jeśli wytrzymacie w organizacji pierwsze miesiące to i tak będzie więcej niż się po was spodziewam...


Dwie godziny później cała trójka, spocona i zmęczona udała się na obiad.

Z tacami pełnymi jedzenia usiedli przy stole Rekrutów razem z Ivette, Arturem, Irvinem i Marcus. Phineas postawił tace na stole i położył głowę na swojej sałatce. Ferb usiadł obok brata i popatrzył na niego dezaprobatą. Podobnie jak czerwonowłosy wyglądał na nie w pełni sił by zjeść cokolwiek. Jedynie Nazz wyglądała jako tako.

- Jak tam pierwszy dzień - zapytał Irvin zmęczonym głosem.

- Eeee... - odparł Phineas.

- Aż tak źle?

- Eee...

Rudowłosy doszedł do wniosku, że z Phineasa więcej nie wyciągnie i zwrócił się do Ferba.

- To kogo wam przydzielili? Bo ja, mój oddział Wilków dostaliśmy Agenta Sparksa, ostry z niego zawodnik, a Ivette, Artur i Marcus dostali Lerninga.

- To staruszek ale ma niezłą kondycje - oznajmiła kasztanowłosa i zjadła kawałek ziemniaka, lub czegoś co miało uchodzić za ziemniak.

- No więc? Kto jest waszym "mentorem"? - zapytał Irvin.

- DS - odparł obojętnie Ferb, już nawet na wyklinanie losu nie miał ochoty, był zbyt wyczerpany.

Wszyscy wytrzeszczyli na nich oczy.

- Wow, to macie nieźle przechlapane – stwierdziła Ivette. - Podobno jest najostrzejsza ze wszystkich szkoleniowców. U niej nikt nie ma taryfy ulgowej i ponoć lubi się znęcać – wyszeptała z przejęciem.

Ferb spojrzał na Iv jak by nie usłyszał niczego nowego.

- To to ja wiem z doświadczenia. Powiedz mi coś czego o niej jeszcze nie słyszałem.

- O DS krążą legendy – zaczął Artur. - Ponoć nigdy nie odsłania twarzy, bo jako niemowlę została strasznie okaleczona i jej twarz przypomina teraz maskę potwora. Rodzice pozbyli się jej wrzucając do rzeki. Wyłowił ją stamtąd Stary Agent B i zabrał do Agencji. Monogram ulitował się nad nią i kazał wyszkolić, ale nakazał jej nosić maskę, by nikt nie widział jej prawdziwego oblicza.

- Kto ci takich bzdur naopowiadał? - zapytał Irvin. - To nie był Stary Agent B, tylko Stary Agent H.

- O kim gadacie? - zapytał Fabian, który pojawił się znikąd przy boku wycieńczonego Phineasa.

- To stół Rekrutów. Dlaczego się do nas przysiadłeś, znowu? - zdumiał się Irvin.

- Właśnie, czym zasłużyliśmy sobie na ten zaszczyt?- zapytała Iv z nutą ironii w głosie.

- Radzę wam być dla mnie miłym. Jestem starszy stopniem i należy się mi szacunek - odparł Fabian z udawaną powagą, po chwili dodał swym zwykłym, roześmianym tonem. - Miałem dość tego Boba, strasznie się panoszy. Więc o kim gadaliście?

- O Szkoleniowcach, a konkretnie DS.

- DS to chodząca legenda. Macie niezwykłe szczęście, że dostaliście ją za mentora – zwrócił się do Phineasa, Ferba i Nazz. - Szkolił ją sam Major Monogram, a z pod jej pieczy wyszli sami najwięksi, tacy jak Agent Sparks, czy chociażby sam Agent Reban. Wszyscy spojrzeli na niego z niedowierzaniem. O Agencie Rebanie słyszał każdy. Każdy wiedział, że jest jednym z największych postaci w O.W.C.A.

- Niemożliwe - powiedział Ferb z niedowierzaniem.

- Wiem co mówię, jasne? - odparł Fabian grożąc zielonowłosemu widelcem.

- Niby ona jest taka świetna?

- Aha - odparł Fabian i zjadł kawałek brokuło-podobnego czegoś. - Najlepsza.

- Znam ją z Phineasem od kilku lat i jakoś nie zauważyłem, żeby była taka dobra. Jest naszym Szkoleniowcem i jakoś nie czuje się specjalnie przeszkolony.

Fabian wzruszył tylko ramionami i odparł.

- Może dlatego, że jesteś do niej uprzedzony.

- Co? Wcale nie...

- Wyprostuj się Flynn.

Dobiegł za ich pleców szorstki głos DS. Phineas natychmiast się wyprostował i wpatrzył przed siebie.

- Tak jest Agentko DS! - wykrzyknął.

- I zdejmij sałatę z policzka.

Phineas pospiesznie zdjął sałatę i nie wiedząc co z nią zrobić, zjadł. DS patrzyła na niego z mieszaniną dezaprobaty i rozbawienia. Popatrzyła po twarzach pozostałych rekrutów i zatrzymała się na Fabianie.

- A ty Star co tu robisz?

Star natychmiast wstał i stanął na baczność.

- Ja właśnie, jem obiad Agentko DS!

- To widzę, ale dlaczego z nimi, a nie innymi Młodszymi Agentami?

- Ja... Nie wiem po prostu się przesiadłem! Jeśli Agentka chce mogę wrócić na swoje miejsce!

- Nie musisz. Dzisiaj mam dobry humor. Możesz zostać z tymi Świeżakami.

- Dziękuję!

DS odeszła do innych stolików. Fabian wrócił na swoje miejsce i kontynuował obiad.

- Coś taki oficjalny? - zapytał zdumiony Ferb.

- Też byłbyś oficjalny, jakbyś przeżył tu dwa lata. Lepiej zachowywać etykietę, niż wylądować głową w odpadkach.

- DS wcale nie wygląda jakby miała coś nie tak z twarzą – oznajmił niespodziewanie Marcus.

- Hę? - zdziwił się Fabian.

- O to chodzi. Dlatego nosi maskę - powiedział Artur jak by tłumaczył coś małemu dziecku.

- O co wam chodzi? - zapytał zdziwiony błękitnooki.

- No bo Artur powiedział, że DS ma została jako niemowlę okaleczona i...

Fabian wybuchnął śmiechem.

- Czego się nabijasz? - bąknął brązowooki.

- Kto ci wcisnął tę starą historyjkę? - zapytał rozbawiony do łez Star.

- A bo ja wiem... Któryś z Młodszych Agentów - odparł Artur lekko zmieszany. - Mógłbyś w końcu przestać się śmiać? - zapytał z poirytowaniem.

Fabian pohamował śmiech i oznajmił.

- To kompletne bzdury. Sam gdy byłem w pierwszej klasie słyszałem tę historię, ale nie sądziłem, że dalej ją wmawiają Świeżakom. Tak naprawdę nikt z nas nie wie jak DS trafiła do O.W.C.A.. Ona jest tu już od tak dawna, że tylko najstarsi członkowie organizacji to wiedzą, ale oni... Jakoś nie za bardzo lubią o tym gadać. Podejrzana sprawa.

- A dlaczego ciągle nosi maskę? - zapytała Ivette z zaciekawieniem.

- Cóż... Sądzę, że nie chce się ujawniać. Ma wielu wrogów.

- I naprawdę nigdy nie zdejmuje maski?

- Tego nie wiem, ale faktem jest, że nikt nie wie jak DS bez niej wygląda.

- DS wydaje się być ciekawą postacią, taką trochę tajemniczą. Opowiesz nam o niej coś jeszcze?

- To co mogę wam o niej powiedzieć to to, że jej partnerką jest Agentka P. DS jest prawie tak ważna jak sam Major Monogram. Podczas jego nieobecności zajmowała się agencją, była jej dowódcą. Ona i Agentka P były ostatnimi Agentami, których MM wyszkolił. Mieszka w agencji i opuszcza ją tylko na potrzeby misji. Nikt nie wie kim ona jest i skąd pochodzi. Nikt nie zna jej prawdziwego imienia. DS ma też wielu wrogów. Nawet tu w organizacji ludzie nie za bardzo za nią przepadają. Jest arogancka, wredna, chamska i strasznie sarkastyczna, ale to już wiecie. Warto dodać, że ona dla wszystkich taka jest, tylko Monograma i Penny otacza szacunkiem. Spróbuj przy niej powiedzieć o nich coś złego, to nie masz życia w organizacji. Jest bardzo przebiegła i nikomu nie ufa, a zasady agencji stawia ponad prawem. Więcej nie wiem - skończył Fabian i wrócił do obiadu.

- Ty na prawdę dużo o niej wiesz – stwierdził Marcus.

- No ta. Jestem w O.W.C.A. już drugi rok i zdążyłem poznać Agentów tej organizacji. Ja tu wiem prawie wszystko.

Kwadrans później wszyscy zjedli obiad i udali się do swoich pokoi. Phineas położył się na górnej pryczy i zamknął oczy. Ferb usiadł w swojej wnęce i zaczął czytać magazyn, który wziął z domu dla zabicia czasu. Po chwili z góry dobiegł głos Phineas.

- A ty jak myślisz, dlaczego DS nosi tą maskę?

- A bo ja wiem? Co mnie ona?

- Więc nie interesuje cię co skrywa się pod tą maską? - zapytał zdumiony czerwonowłosy. - Może to jakaś wybitnej urody dziewczyna, która ukrywa swą urodę by chłopcy, tacy jak my, się w niej nie zadurzyli?

- Ta... Wątpię - odparł Ferb sceptycznie.

Phineas zaczął się śmiać.

- A tobie co? - zapytał zdumiony piętnastolatek.

- Przepraszam. Ha ha ha! To przez to zmęczenie. Ha ha ha! Jak jestem zmęczony to głupie rzeczy przychodzą mi do głowy - odparł rozbawiony Phineas.

- Nie tylko wtedy - stwierdził Ferb na co jego brat zaśmiał się jeszcze głośniej. - Radził bym ci wypocząć bo za godzinę mamy dalszy trening.

Po dobrych kilkunastu minutach Phineas w końcu przestał się śmiać, a w celi zapanował cisza jak makiem zasiał.

t - b - eFunnyFrankyGaleria
Serie
Ja i ty
Historia Fineasza i Izabeli | Historia Ferba i Danny | Historia Fineasza i Ferba
Story
Partnerka | Zmiana ról | W niepamięci | Powrót do przyszłości | Deszczowa piosenka | Wesołe miasteczko | Stary znajomy | Nagrodzeni | Ta inna rzeczywistość | Pokonać strach | W odwiedzinach | Szach-Mat | Misja-wieloświat | Etap II | Senna wycieczka | Po drugiej stronie lustra | Powrót Nazz | Magiczna noc | Przygody Agenta Spika | Bo tak | Bom.ble's | Nic specjalnego | Historia, która nie miała się wydarzyć | Melodia dla nikogo | Łapaj karpia | Tomato kolor czerwieni | Wymiar Omega | Pieprzem w oczy | Wakacyjna nutda | Na zawsze Niebieska
Wymiar Omega
Południe | Dokąd nogi poniosą | Polowanie na niedźwiedzia | Orchidea | Sekwencja zdarzeń | Front wyzwolenia Ziemi | Alternatywna rzeczywistość | Na otwartej wodzie | Daj się ponieść | Szklane ideały
Wędrując przez życie
prolog | Powroty | Pożar | Rozmowa | Zmiany | Diagnoza | Spotkanie | Komplikacje | Prawdziwy przyjaciel | Cała prawda | Agent na medal | Oręż | Nadzieja nie umiera | Uśmiechnij się | Droga zrozumienia | Sztuka niekochania | Kto sieje wiatr | Sposób ziszczenia | Prawda o tym co było | Kalejdoskop zdarzeń | Czas wyboru | Nieznane | Tańcząc na rozbitym szkle | By ocalić | Niezniszczalność | Kiedy zapragniesz | Koszty straconych szans | Chwila wytchnienia | Żyj i pozwól żyć | Serce na dłoni | Złodzieje czasu
Inni my
prolog | Osiem lat później | Misja rekreacja | Propozycja | Zostańmy agentami | O.W.C.A. | Szkoleniowiec | Nocna przechadzka | Pierwsze koty | Kropla w morzu | Agent na medal | Historia pewnej maski | Na rozstaju | Uśmiechnij się | W mrokach nocy | Sztuka niekochania | Nie bój się cieni | Stokrotka | Czarna Owca | Przyszłość w przeszłości | Czas wyboru | Żądza krwi | Tańcząc na rozbitym szkle | U wrót piekła | Pocałunek śmierci | Jail-Jelly | Pieśń żniwiarza | Chwila wytchnienia | Dowody nadziei | Bez powrotu | Ostatni list
Drobny szczegół
Harmonia relacji | Grając pierwsze skrzypce | Na ratunek sytuacji | Na skraju jutra
Omnia vincit Amor
(pisane wspólnie z NaluChan )
Decyzja | Samokontrola | Rozstanie | Pomocnik | Rewers | Iron Taro | Księżyc | Kres
Zastępowe opowieści
(pisane wspólnie z Sara124)
Nowa droga | Nowa w zastępie | Pierwsza prawdziwa miłość | Bitwa zastępów
Kroniki Świata Wynurzonego
(pisane wspólnie z VictoriaBlue )
Rozdział 2 | Rozdział 4 | Rozdział 6 | Rozdział 8 | Rozdział 10 | Rozdział 12 | Rozdział 14
Pełnometrażowe
Powiązane z seriami
Po sławę i nachos! | Heca jajeczna | Wodny zamach | Fineasz u dentysty | Dawno temu w przedszkolu | W tańcu | Kwaśne winogrona i słodkie cytryny | Ślub, węże i antagonista | Sto rad jak być szczęśliwym | Mon héros
Niepowiązane z seriami
Klejnot oceanu | Kajmakowy sok | Kęs smutku
Pisane z innymi użytkownikami
*Opko na nudę (pisane wspólnie z NaluChan )
Bohaterowie
Pierwsze pokolenie
Daniella Shine | Nazz Jefferson | DS | Paulin Heller | Scott Shine | Natalie Middleton | Malcolm Morgan | Colin McAdam | Simon Graham | Marcus Arres | Penny | Vanillia | Hanna Taylor | Ludwik Klaus Wulfryd Tyberiusz Gugungtenpruljungingen IV | Wampirzyca
Drugie pokolenie
Summer Flynn | Camille Tjinder | Nathan Van Stomm | Gavin Van Stomm
Inne
Piosenki
Zatrzymać czas | Zaśpiewaj | Złamana obietnica | Za drzwiami | Wybacz | Raz, dwa, trzy... | Pszczoły, ule i wosk! | Piekielny pocałunek | Melodia dla Nikogo | Kołysanka Sleepy Soul | Hymn Proczadzikowców | Dzika muzyka | Deszczowa piosenka | Czy to miłość?
Rodziny
Rodzina Shine | Rodzina Jefferson | Rodzina Heller | Rodzina Morgan | Rodzina Graham | Rodzina Middleton
Lokalizacje
Ogródek rodziny Flynn-Fletcher | Wzgórze Izabelli | Pokój Danielli | Grandville | Jail-Jelly | Quarta | Silveran | Wymiar Omega | Megalia
Organizacje
Front Wyzwolenia Ziemi | ROOCS | Trybunci | Saturn H.O.M.E.
Przedmioty i wynalazki
Przygody Agenta Spika
Fanon Miraculum
Jednostrzałowce
Niepowstrzymani
Rogalik prawdę Ci powie | Derpy roku | Echo przeszłości | Z nastaniem nocy | Tam, gdzie latają Akumy | Derp na Biedroblogu | W świecie Fan-Fiction | Zabawa w bohatera | (Nie)zapomniana historia | Nieplanowana przygoda z Mary Sue | Dzieje Plaggi i Ed | Mistrz kierownicy | Elfie zamieszki | Ogrzana afera | Pomocna dłoń | Koniec bezczynności | Czemu się nie uśmiechasz? | Nienazwane
Nieobecni
Derp na nowej drodze
Niewolni
Pragnienie sprawiedliwości
Inne
Histogariusz
Bohaterowie
Postaci
Aleksis Lefiampi | Edith Frasinati | Daniel Sorel | Francesca Bonnetty
Kwami
Odda | Zabb | Poogo | Arria | Tosuu | Mduff | Tammin

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.