FANDOM


Po internetach i nie tylko

Niebieskowłosa tajemnica
NT sezon 1
Twórca: EkawekaDxC
Numer odcinka: 2
Opublikowano: 01.01.2015
Chronologia
Poprzedni: Nowe w mieście
Następny: I wszystko jasne!

Opis

Mimo oporów, Holly wraz z Sophią idzie do ogródka Flynn - Fletcherów, gdzie bracia mają już nowy plan. Zbudowali maszynę dzięki której będą mogli przenieść się do laptopa i zobaczyć internet od środka. Izabela na widok Holly cicho powarkuje, próbując dać jej do zrozumienia, że nie jest tu mile widziana. Żydówka czuje zazdrość, gdy Fineasz zaczyna coraz bardziej lubić niebieskowłosą, a ją odtrąca. Niestety przez przykry zbieg wydarzeń, Holly musi opuścić ogródek. Dla Sophii staje się jasne, że coś ukrywa.

Bohaterowie

Fabuła

-Holly otwieraj!-Sophie już od 5 minut waliła w drzwi Holly. Podczas gdy dla nas 5 minut to nic, dla niej była to wieczność, nie pomyślała, że takie krzyki mgą byś nie na miejscu, zwłaszcza że niebieskowłosa nie mieszka tam przecież sama. W końcu drzwi otworzyła Futurówna

-Sophie, czego ty ode mnie chcesz?-Holly nie wydawała się być zadowolona wizytą koleżanki-jestem trochę zajęta..

-Widzę, włosy masz napuszone bardziej niż zazwyczaj, ale nie o to chodzi. Rzuć wszystko co robisz, bo idziemy do Fineasza i Ferba!

-Sophie, nie zrozum mnie źle, ale nie mam ochoty nigdzie z tobą iść-Holly wydawała się być czymś zmęczona-nie mam już po prostu sił...

-No, ale Ferb też tam będzie..-Sophie próbowała zachęcić jakoś przyjaciółkę, jednak bez skutku-spoko, w takim razie ja posiedzę u ciebie...

-Nie, czekaj!-Holly zastawiła przejście swoim ciałem-dobra, pójdę z tobą, ale obiecaj, że nie wejdziesz do środka

-A co ty tam trzymasz? Kosmitów?-Sophie traktowała to jako żart, jednak mina jej przyjaciółki wydawała się poważna-dobra, dobra obiecuję. To idziemy?

Tak więc dziewczyny szły w kierunku domu Flynn-Fletcherów. Sophie miała ogromną nadzieję, że spotka tam Irvinga, natomiast Holly myślami była zupełnie gdzie indziej, jakby się o coś martwiła. Zanim się spostrzegła była już na miejscu.

-Siema wam!-wykrzyknęła radośnie Sophie jak to ma w zwyczaju-Co robicie?

-Dzięki tobie zauważyłem, że nie ma Izabeli-powiedział Buford bez przekonania

-Nie ma za co, a Irving jest?-Sophie rozglądała się po ogródku nie mogąc dostrzec swojego obiektu westchnień-Nie przyjdzie dzisiaj?

-Przyjdzie, nie martw się-mówił radosnym tonem Fineasz-zaraz powinien tu być.

Jakby przez słowa Fineasza, w progu pojawili się Irving i Izabela. Sophie nie czekając długo rzuciła się na Irvinga z zamiarem przytulenia go na powitanie;

-Czeeeeść Rudy! Ale ja tęskniłam!-wykrzyknęła Sophie drąc mu się do ucha

-Eee, cześć Sophie-Irving wyglądał na nieco onieśmielonego, ale w głębi duszy podobało mu się to. Strach przed blondynką był jednak silniejszy...-Co ty robisz?

-Witam cię,  co niby miałabym robić?

-Cześć Fineasz-zaczęła słodkim głosikiem Iza-co robicie?

-Budujemy kable, które podłączymy pod siebie, aby dosłownie wejść w internet-mówił rudowłosy, jednocześnie nie odrywając wzroku od pracy

-Chiwla, ale gdzie my je sobie przypniemy?-zapytał ze zdziwieniem i Baljeet

-Emm, o tym nie pomyślałem-Fineasz wyglądał na zażenowanego.

-Może do pępka?-zaproponował Buford 

-Tak właściwie wystarczy, że włożymy mini wtyczkę pod paznokieć-mówił ze zdegustowaniem Fineasz

Podczas gdy dyskusja trwała najlepsze do stojącej z boku Holly podszedł Ferb

-Cześć Ferb-na twarzy niebieskowłosej od razu pojawił się uśmiech, a policzki się zarumieniły. Podczas gdy zazwyczaj jej ton głosu jest donośny, tak zawsze gdy przebywa w towrzystwie Fletchera jej ton wyciszał się przez co stwarzała wrażenie nieśmiałej-Co robisz?

-Łącze struktury nulekularne, aby z łatwością połączyć się z siesią między narodową-odpowiedział w szybkim czasie, aby znów umilknąć

-Będziesz potrzebował więcej łączy kationu-stwierdziła nieśmiało Holly-są niezbędne, aby połączyć przepływ prądu z naszym biegiem krwi.

Całej tej rozmowie przysłuchiwał się Fineasz, ktory był zaskoczony bystrością Holly. Postanowił przyłączyć się do dyskusji

-Wow, Holly nie spodziewałem się, że jesteś taka bystra-zaczął niecodziennie Flynn-znaczy, nie zrozum mnie źle, ale jestem pod wrażeniem.

-Dzięki, ja to chyba po prostu w genach-odpowiedziała radośnie dziewczyna-tam skąd pochodzę każdy ma takie-po tych słowach ugryzła się w język. Doszło do niej, że powiedziała za dużo-nieważne

-Super-kontynuował Fineasz-tak czy inaczej gratuluję. 

Wszystkiemu przysłuchiwała się Izabela. Poczuła wtedy ogromną zazdrość, tą która pojawia się zawsze gdy Fineasz poświęca swoją uwagę komuś innemu niż jej. Nie wtrącała się jednak, wiedziała że tym może jedynie popsuć swoją sytuację...

Po kilku minutach wszystko było już gotowe. Wszyscy włożyli pod paznokieć mini wtyczkę i znaleźli się w laptopie Lawrenca.

-Ej, ale nie wchodzimy w Explodera?-zapytał z nadzieją Buford

-Boli cię coś?-zapytała ciągle spięta Izabela-urochamiamy google chrome! Przy okazji sprawdzę fejsa...

-Coś nie tak Izabelo?-zaniepokoił się Fineasz. Dobrze ją znał i wiedział kiedy jest niezadowolona, a kiedy szczęśliwa. 

-Wszystko przecież super-odburknęła dziewczyna-o co ci chodzi?

-Skoro wszyscy szczęśliwi, to pośpieszcie się, bo muszę wejść na aska-wtrąciła się Sophie, która świetnie się bawiła. Nie zdawała sobie sprawy z tego co się tu dzieje.

Izabela ze wściekłością patrzyła na Holly, która szybko to zauważyła i poczuła się nieswojo. Napiętą atmosferę dało się wyczuć. Buford i Baljeet spojrzeli się na siebie ze zdziwieniem, Ferb podszedł do onieśmielonej Holly, aby podnieść ją na duchu. Jedyną osobą, która niczym się nie przejmowała była Sophie, która ściskała Irvinga, aż ten tracił dostęp do tlenu.

-Em, to może zaczniemy coś robić?-Fineasz spróbował przerwać tę niezręczną ciszę-Może zagramy w jakąś grę na żywo?

-Świetny pomysł-odezwała się Holly, której obecność Ferba obok pomogła-a jak się dostać, ee no wiesz, do neta?

-Po prostu wskocz w ikonkę-odpowiedział Fineasz-nie powinno być problemu

Jednak wystarczyło tylko, aby Holly dotknęła ikonki, a przewody nawaliły i wszyscy pojawili się w ogródku. Oczywiście laptop był bardzo uszkodzony.

-Przepraszam-zaczęła tłumaczyć się Holly-ja na prawdę nie chciałam

-Trochę to nietypowe-Fineasz zdawał się nie słyszeć niebieskowłosej-Holly, wiem że to dziwnie zabrzmi, ale czy w twoich żyłach wraz z krwią płynie prąd?

-Oczywiście, że nie!-Holly jak najszybciej zaprzeczyła. Cała zaczęła się trząść, a po ciele przeszły ją ciarki-ja już lepiej pójdę.

Nikt jej nie zatrzymywał, więc wyszła. Jedyną osobą, która za nią pobiegła była Sophie

-Czekaj!-wykrzyknęła Sophie-Przecież nic się nie stało, dlaczego już idziesz?

-To nie ma sensu Sophie, przecież ja tu nie pasuję-z oka niebieskowłosej uleciała jednak łza, a po niej jak na zawołanie zaczął padać deszcz-ja nigdzie nie pasuję

-Ale tu właśnie pasujesz. Przecież wszyscy cię lubią..

-To dlaczego nikt za mną nie pobiegł?

-A ja?-Sophie patrzyła na przyjaciółkę ze smutkiem-ja cię lubię

-Wiem, przepraszam.

-No to już nie płacz-Sophie uśmiechnęła się do przyjaciółki, po czym ta odrazu odzwajemniła uśmiech, a deszcz ustąpił miejsca słońcu-chodź, pójdziemy do mnie i obejrzymy jakieś kreskówki, co ty na to?

Można było powiedzieć, że wszystko się układa, jednak Holly w dalszym ciągu coś w sobie dusiła..... Czy kiedykolwiek komuś zaufa?

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki