FANDOM


Podróż na nieznane ziemie

No Screenshot 2
Podróż na nieznane ziemie
Angielski tytuł: Journey to unknown lands
Autor: Tu wstaw kreatywny nick i NaluChan
Opublikowano: 28.02.2014

Podróż na nieznane ziemie- Opowiadanie stworzone przez NaluChan i Tu wstaw kreatywny nick. Bohaterowie mają już po 14 lat.

Opis

Fineasz i reszta znajdują list, w którym znajdują informacje o magicznym miejscu zwanym Last Forest i o tym, że to miasto jest w wielkim niebezpieczeństwie. Wszyscy postanowili się tam wybrać i uratować miasto. Izabela jednak traci pamięć, więc w czasie podróży muszą zahaczyć o Źródło Magii. Podczas podróży zyskują magiczne moce i coś porywa Izabelę. Fineasz rozkazał, by uratować Izę, która jest uwięziona w Mordorze. Muszą też podążyć do Blue Lagoon by uleczyć Baljeeta, który został bardzo ranny podczas bitwy z Hydrą pod Twilight Forest.

Bohaterowie

Fabuła

Ogródek Flynn-Flecherów.

Fineasz i Ferb jak zwykle siedzieli pod swoim drzewem i zastanawiali się, co będą robić. Nagle furtka się otworzyła, a w przejściu stanęła Izabela.

Izabela:Cześć Fineasz.Co dziś robisz?

Fineasz: Zastanawiamy się co robić.

Izabela spojrzała na stertę planów pod drzewem.

Izabela: Właśnie widzę...

Do ogródka w podskokach wpadł Baljeet, a za nim śmiejący się Buford.

Buford:Hejka. Widzę, że nic nie macie.

Izabela: Co ty nie powiesz?!

Baljeet: Ej, a co to jest?!

Baljeet wskazał na kąt ogrodu, w którym leżała zrulowana kartka, owinięta w ozdobną zapinkę. Fineasz podniósł kartkę, odwinął i przeczytał:

"Nie wiem, do kogo ten list dojdzie, ale kimkolwiek jesteś musisz nam pomóc! Nasza ziemia jest zagrożona! Nasz świat jest zagrożony! Proszę, udajcie się do Last Forest i ocalcie nas... O ile to jest możliwe..."

Ferb: To jest naprawdę poważna sprawa!

Fineasz: Ferb ma rację! Ja idę! Kto jest ze mną?

Baljeet: Ja!

Ferb: Ja!

Buford:Ja!

Izabela:Ja sama nie wiem. Dobra, idę.

Fineasz: To w drogę drużyno!

Fineasz, Ferb, Iza, Baljeet i Buford wybiegają z ogródka.

Baljeet: Jak my się tam w ogóle dostaniemy?!

Fineasz: W tym liście była mapa. Podążymy najpierw do Przełęczy Snów.

Tak jak sama nazwa wskazywała, że coś będzie ze snami. Buford wziął sobie kanapkę na drogę i zaczął ją jeść.

Izabela:Weź.

Buford:No co? Głodny jestem.

Izabela:Jak zwykle.

Po tych słowach Izabela zemdlała.

Fineasz: Iza!

Chłopka podbiegł i przykucnął obok swojej przyjaciółki.

Fineasz: Izuś, obudź się!

Ferb: Jak ty ją nazwałeś?

Fineasz: Nieważne! Izuś, słońce ty moje obudź się!

Baljeet: Szeptem do Ferba On wie, że to słyszymy?

Ferb: Raczej tak...

Izabela powoli wraca do przytomności

Izabela:Łeb mi pęka. Gdzie ja jestem? I kim wy jesteście? I czemu ten czerwonowłosy klęczy przy mnie?

Buford:O, ale pyszna ta kanapka.

Fineasz: Izabelo, to ja Fineasz!

Chłopak spojrzał Izabeli głęboko w oczy.

Fineasz: Nie pamiętasz mnie?

Ferb: Amnezja?!

Baljeet: No super...

Izabela:Nie. Kim jest Fineasz? A w ogóle jak się nazywacie?

Buford:Delektuję się kanapką z serem...xD

Baljeet: BUFORD, ZAMKNIJ SIĘ!

Fineasz: Więc nic nie pamiętasz...Dobrze, ja jestem Fineasz, to jest Ferb, ten co wrzeszczał to Baljeet, a ten osioł to Buford.

Ferb: Fineasz, trzeba jej przywrócić wspomnienia!

Fineasz: Dobrze, tylko jak?!

Nagle z mapy wypada kolejna karteczka z napisem:

"By przywrócić pamięć, należy wypić łyk wody z Źródła Magii"

Ferb: To było aż za proste...

Fineasz: Dobra, więc naprzód ferajna! Izabeli trzeba przywrócić wspomnienia!

Izabela:Baljeet, Bajeet tak. Pamiętam cię. Ty mi się zawsze podobałeś i mnie pocałowałeś ostatnio. Och pamiętam my chodzimy ze sobą. Kocham cię, a ty mnie.

Buford wypluł aż kanapkę z buzi.

Buford:Ty co!!!Ja chyba się rzygam. I to kanapką z pysznym serem...xD

Fineasz: Izabelo, możesz udać się z nami w podróż do Źródła Magii?

Ferb: Fineasz, choć na chwilę!

Ciągnie Fineasz na drugą stronę ulicy.

Ferb: Człowieku, Izabela powiedziała, że kocha Baljeeta, a ty nic?! Zero?!

Fineasz: Wiem, ale nie byłem w stanie jej tego powiedzieć.

Ferb: Spróbuję namówić Baljeeta, by powiedziała jej prawdę. Poczekaj.

Ferb zostawił Fineasz i poszedł rozmawiać z Baljeetem, a Fineasz podszedł do Izabeli.

Fineasz: To co? Pójdziesz z nami?

Izabela:Nie wiem, a mój chłopak idzie?

Buford:Zrzygam się za chwile.

Buford się zrzygał.

Izabela:Baljeetuś, idziesz też?

Ferb: Izabelo, skoro idziemy wszyscy to i Baljeet idzie!

Fineasz: Właśnie!

Izabela:Dobra idę, ale koło Baljeeta. Baleet czemu nic do mnie nie mówisz?

Ferb: Bo ma coś nie tak ze strunami głosowymi!

Fineasz: Że niby co nie tak?

Ferb: Nie wiem... Szeptem do Fineasza Przecież wiesz, że kłamię!

Fineasz: No trudno, podobno ta woda z tego źródła to wyleczy. To w drogę, Izabelo idź do Baljeeta, reszta jak chce!

Ferb: Finek, trochę się za bardzo rządzisz....

Fineasz: Przepraszam, ale chcesz przywróć Izie pamięć? Izabelo, mogę ci mówić w skrócie "Iza"? Tak jest wygodniej...

Izabela:Nie!! Jedynie tak może mówić mój chłopak.

Izabela pocałowała Baljeeta w usta. Cała zgraja doszła do źródła.

Buford:I co teraz?  Bo po ich pocałunku znowu rzygnąłem.

Fineasz: Mniejsza...Ferb, zrób coś z tym, a ja się zajmę Izabelą i Baljeetem.

Finek podaje Izie i Baljeetowi szklanki z wodą ze Źródła Magii.

Fineasz: Izabelo, gdy to wypijesz, przypomnisz sobie kim jesteśmy ja, Ferb i Buford. A gdy Baljeet to wypije odzyska głos.

Ferb kopniakiem wrzuca Buforda w krzaki i krzyczy:

Ferb: Rzygaj sobie tam!

Fineasz: Eee...Wypijcie to proszę.

Izabela i Baljeet wypili wodę

Izabela:Co się stało? Nic nie pamiętam. Gdzie my jesteśmy?

Buford:Rzygam tęczą...xD

Ferb: To rzygaj cicho!

Fineasz: Boże święty! Izabela, kim jestem? Jak mam na imię?!

Izabela:No jak to kim jesteś moim najlepszym przyjacielem i nazywasz się Fineasz Flynn. Masz brata Ferba, a nasi przyjaciele to Buford i Baljeet.

Buford: Zamknij się Ferb!!! Co ty taki rozgadany? Rzygam różowym kolorem...xD

Baljeet: Uff...Mogę mówić!

Fineasz: Iza, znów jesteś sobą!

Przytula dziewczynę, a Ferb nadal krzyczy na Buforda.

Ferb: Dlaczego natura cię pokarała takim niskim ilorazem inteligencji?!

Izabela:A jaka mam być jak nie sobą? Buford, zamknij się!

Buford:Dobra, ale mam tajemnicę, którą muszę ci powiedzieć.

Izabela:Mów.

Buford:To niech Ci powie Fineasz jak on cię nazwał. I co robiłaś z Baljeetem..

Izabela popatrzała na Fineasza.

Fineasz: Walnęłaś się w głowę i miałaś inne wspomnienia i myślałaś, że Baljeet to twój chłopak...I go pocałowałaś!

Ferb: A Fineasz nazwał cię "Słonkiem" !

Ferb już wkurzony na Buforda dał mu z liścia w twarz.

Izabela:Nazwałeś mnie słonkiem? Fuj pocałowałam Baljeeta!!!!! Macie coś do picia, bo muszę umyć buzię.

Buford:Hehehe.

Buford oddał Ferbowi z liścia.

Fineasz: Tak, Izuś nazwałem cię słonkiem bo..bo ty jesteś moim słońcem.

Baljeet: Tak, wy tu romansujecie, a Ferb i Buford się biją...

Buford:Zaraz ściągnę gacie i będziesz miał brzydki widok Ferb. A ja to mogę zrobić...

Izabela:Fineasz, bo jest takie coś co muszę ci powiedzieć.

Fineasz: Co takiego?

Ferb pierwszy ściąga Bufordowi gacie i widać jego różowe bokserki w jednorożce.

Baljeet: A ty się śmiejesz z moich bokserek!

Ferb: Haha i kto tu jest mistrzem, kto?!

Buford:To mojej mamy gacie. Bo wyprała wszystkie moje.

Izabela:Chłopaki zamknijcie się!!!!!Ktoś tu próbuje komuś wyznać miłość.

Buford ściąga Ferbowi gacie i widać jego czarne bokserki z napisem Vampirek.

Fineasz rozpracował w głowie słowa Izy, po czym pocałował ja w usta.

Ferb: To nie tak jak myślicie!

I dał Bufordowi pięścią w twarz tak, że aż mu ząb wyleciał.

Izabela:Kocham cię Finek.

Buford skoczył na Ferba i na niego usiadł. Spłaszczył mu głowę.

Baljeet: Chłopaki, spokój! Mamy tutaj dwójkę zakochanych!

Ferb: Buford, weź swój szanowny tyłek z mojej twarzy!

Buford:Chętnie popatrzę na zakochanych.

Izabela:To ja może sobie pójdę.

Fineasz: Nie, Izuś, poczekaj! Łapie Izę za rękę Ja..ja też cię kocham, a oni niech se patrzą...

Pocałował dziewczynę jeszcze raz, tym razem bardziej romantycznie i czule.

Ferb i Baljeet: Oooo... :3

Buford:Rzygam miłością... :3

Izabela:Wiesz, że cię Kocham, a oni mnie zaczynają denerwować.

Ferb: To my zostawimy was samych!

Ferb bierze Buforda i Baljeeta za kołnierze i wyrzuca ich w krzaki, po czym sam gdzieś idzie.

Fineasz: To...zostaliśmy sami...

Pocałował ją znów (kto by się spodziewał?).

Izabela:Tak, sami. Tylko we dwoje... :)

Buford:Kupę mi się chce.

Ferb: Potrafisz mówić o czymś innym?!

Baljeet: Jeśli w czymś wam przeszkodziliśmy to przepraszamy...

Fineasz: Baljeet...Dobra, to w drogę!

Nagle coś oplątuje ręce Izy i ciągnie ją do siebie.

Izabela:AAAAAAAAAAAAA!!!!!

Buford:Nie wytrzymam! Muszę znaleźć kibel.

Buford nie znalazł kibla i popuścił w spodnie.

Baljeet: Jesteś obrzydliwy.

Ferb: Potwierdzam.

Fineasz: Ja też.

Izabele porwało to coś

Buford:Mogę być obrzydliwy. Co miałem poradzić. Wiecie, że Izabeli nie ma! Ja jedyny to zauważyłem.

Fineasz: Izabelo!

Chłopak rzucił się w pogoń za tym czymś co porwało Izabelę, ale nie dogonił tego.

Ferb: Trzeba znaleźć Izabelę!

Baljeet: Ile to potrwa?!

Fineasz: Wystarczająco, dopóki jej nie znajdziemy.

Buford:Ej, ja muszę zmienić spodnie. Nie będę chodzić z brązową plamą na tyłku.

Ferb: To szybko! Bo...

Nie skończył, bo na całą czwórkę spadła magiczna woda.

Fineasz: Dobra, co to było?

Idą dalej, aż nagle widzą fioletową krowę. Fineasz robi zamach i strzela w krowę płomieniem.

Fineasz: Co to...było?

Buford:Nie wiem, ale chyba się bardziej pobrudziłem spodnie.

Nagle przy Bufordzie pojawiła się wielka kanapka. Od razu ją zjadł.

Ferb: Ych...Na szczęście była z czekolady!

Bajleet: Tu się robi coraz dziwniej...

Fineasz: Chłopaki, ogarnijcie się! Oprócz Buforda, bo to osioł z wyboru....

Buford:Ej, ja tu stoję....!!!!A po za tym ja też kocham Izkę..

Buford zrzygał się tą kanapką.

Fineasz: ŻE CO?! Zabiję, zabiję, zabiję, zabiję, zabiję, zabiję, zabiję, zabiję, zabiję, zabiję!

Ferb łapie Fineasza za lewą rękę, a Baljeet za prawą i trzymają go, żeby nic nie zrobił Bufordowi.

Ferb: Fineasz...Fineasz, spokój!

Baljeet: Buford, to się zakochaj w kimś innym, bo nie widzisz, że Fineasz chce cię zabić?!

Buford:Nieee!!!!! Ona mi się zawsze podobała. I ją kocham i się jej oświadczę.

Przez przypadek Baljeet i Ferb puścili Fineasza, a on rzucił się na Buforda.

Buford:Ał, to boli.

Nagle pojawia się zasłona dymna, a z niej wychodzi Izabela ze złowrogim uśmieszkiem.

Ferb: Myśli to nie jest Izabela, ona (ta co stoi tutaj) ma czerwone oczy!

Baljeet: Izabela, możesz pogodzić tę dwójkę?!

Izabela:Nie!!!!!

Nagle Izabela wkracza do bójki.

Buford:A tobie co?!

Ferb zupełnie nieświadomie używa mocy telekinezy i oddziela całą trójkę od siebie.

Fineasz: Ej, czemu ja latam?!

Ferb: Dobra...Mam moce! :D

Nagle Baljeet macha ręką, a z ziemi wyrasta korzeń i owija Złą Izę.

Baljeet: Ja też :D

Tymczasem z ręki Fineasza wydobywa się płomień, który pali Bufordowi głowę, ale Ferb mocą Wody go ugasza.

Fineasz: Super, też mam moc!

Izabela:Wypuście mnie!!!!. Macie mnie wypuścić, bo jak nie...

Buford:Jak nie to co?! Fineasz, ja żartowałem że kocham Izę. Naprawdę podoba mi się Adyson.

Izabela:Nie zobaczycie Izy.

Fineasz: Eee...Sorki za to, że cię tak tłukłem...

Ferb: To nie jest prawdziwa Iza! Ona jest zła! Nie wierzcie jej!

Izabela:Zamknij się Fletcher!!!!A o to wskazówka. Żeby odnaleźć Izę potrzeba prawdziwej miłości.

Buford:Spoko. Że co?! Bo nie kapuję.

Izabela:Ty ośle się nie znasz na miłości. Jedynie kogo kochasz to Baljeet.

Baljeet: Eeee....

Ferb: Z prawdziwą miłością będzie łatwo, ale Buforb kocha Baljeeta? Co?!

Buford:Ja go nie kocham. Ja go lubię dręczyć.

Buford się rzuca na Izabelę, a ona znika.

Buford:Ups...

Ferb: Mówiłem?!

Fineasz: Daruj sob...

Nagle Fineasz dostał wizję, na której widać Izabelę zamkniętą w wieży w Mordorze.

Baljeet: Fineasz...?

Buford:Koleś co z tobą?

Fineasz: Miałem wizję! Szybko, chodźcie za mną!

Ferb: Co?!

Baljeet: Może lepiej go posłuchajmy!

Buford:Dobra

Fineasz i reszta zgrai poszła za Fineaszem

Fineasz: Izabela jest gdzieś w dziwnej krainie, zwanej Mordorem.

Ferb, Baljeet i Buford patrzeli na niego dziwnie

Buford:No to w drogę.

I ruszyli. To, co zobaczyli ich przeraziło. Stali przed wielkim strasznym zamkiem. U góry latały nietoperze. Na górze w zamku zobaczyli okno. I się do niego wdrapali. Tam była związana Izabela.

Fineasz: Poczekaj Izuś, zaraz cię uwolnię!

Chciał podbiec do dziewczyny, ale drogę zagrodził mu smok.

Ferb: No to pięknie...

Fineasz za pomocą swoich mocy zmienił go w kupkę pyłu.

Fineasz: I tak to się robi!

Fineasz podbiegł do Izy i ją rozwiązał.

Izabela:Mój ty bohaterze.

Izabela pocałowała Fineasza.

Buford:Rzygam tęczą....xD I co teraz?

Fineasz: Trzeba uratować tamto miejsce, więc w drogę.

Poszli dalej, ale po kilku minutach doszli do studni życzeń.

Izabela:Patrzcie to studnia życzeń. Co sobie życzycie?

Buford:Schabowe z ziemniaczkami i z golonką.

I nagle pojawia się talerz ze schabowym, ziemniaczkami i z golonką

Ferb: Ten tylko o żarciu...

Fineasz: Dobra...Zaraz gdzie jest mapa?!

Izabela:Jaka mapa?

Buford:Ups. Zjadłem ją.

Fineasz: Chciałbym mapę i kompas.

Dostał to czego chciał i spojrzał na mapę.

Fineasz: Dobra, to jeszcze daleko i .... zaraz co to było?!

Nagle zza drzew wychodzi hydra.

Izabela:Boję się.

Buford beka.

Buford:Ulżyło mi.

Fineasz: Nie martw się moja księżniczko, ja cię obronię!

Ferb: Znalazł się rycerz od siedmiu boleści!

Fineasz użył swojej mocy, by podpalić jedną z głów hydry.

Baljeet: Iza, jestem z tobą, też się boję!

Izabela:Och dziękuje. Fineasz, coś ty zrobił?

Buford:Ta on jest rycerzem, a ja grajkiem.

Izabela:Ty masz moce?! Boję się ciebie, Fineasz!!!

Fineasz: Iza, każdy z nas je ma! Nawet ty! Chłopaki, pokażcie!

Ferb nabiera wody z niedalekiego źródełka za pomocą czarów i wlewa hydrze do ust, tak że ta aż się dusi. Baljeet sprawia, że z ziemii wyrastają długie pnącza i owijają kolejną z głów hydry i duszą ją.

Fineasz: Buford ma moc elektrycznośći, a ty Izuś, powietrza! Wypróbujcie.

Nagle hydra wymacznęła ogonem z ostrymi kolcami i zraniła Baljeeta.

Ferb: Baljeet, stary! Żyjesz?!

Baljeet: Wszystko mnie boli! Widze przed oczami krew!

Baljeet zemdlał.

Izabela:Trzeba mu pomóc.

Izabela dmuchnęła, żeby Baljeetowi zrobiło się trochę zimniej

Buford:I gitara jest. Jesteśmy niesamowitą piątką. Yey, zatańczę gamgam style!

Buford tańczy gamgam style.

Pepe: A on co odwala?

t - b - eNaluChan
Moje zwariowane historie
Nowa w rodzinie
Rozmowa | Adopcja | Niemiłe powitanie | Płacz i śmierć | Przyjacielska pomoc | Zdarzenie które miało się nie wydarzyć | Wielkie wyjaśnienie | Rok szkolny rozpoczęty | Zadanie domowe | Tajemnicza dziewczynka | List | Wyjaśnienie listu, ślub, oraz plan zagłady
Czas bez zmian
Przypomnienie | Zwierzakiem być | Parę lat wstecz | Dlaczego Dundersztyc chce zawładnąć nad światem? | Znowu człowiekiem
Omnia vincit Amor
Powrót do domu | Kłótnia | Nadnaturalni | Ostatni z magów | Dwa pocałunki | Prawda i śmierć
Niezwiązane z serią
Fineasz i Ferb Muzyczno-Klipowe Odliczanie prowadzone przez Emanuelę,Dakotę i Fluttershy | Fineasz i Ferb Muzyczno-Klipowe Odliczanie prowadzone przez Fineasza,Ferba,zmyślone postacie i przez ze mnie | Księżniczka | Na lekcji | Podróż na nieznane ziemie | Wielka miłość. (Great Love) | Zdrada i śmierć pozostałych | Noc w namiotach i niezapomniane odwiedziny | Rzeka spadających gwiazd
Bohaterowie
Emanuela Flouwer | Daria | Nadia | Amore Flynn-Fletcher | Lysanne | Rozalitta Czikita Chłanina IV | Rozella Ruby Love | Lili Tipton | Suzan Van Oord | Hay Lin
Piosenki
Piosenka Izabeli | Jedno życzenie mam | Co się ze mną dzieje | Drzewko | Ja fantazja! | Angel in the mirror

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.