FANDOM


Uwaga! Strona może zawierać treści nieodpowiednie dla Twojego wieku.
SzI1
Szkoła z internatem
 

Sezon pierwszy
Czyżby koniec? Część 1

Szkoła z internatem
Szkoła z internatem
Logo serii
Twórca: Sebolaaa
Sezon: pierwszy
Numer odcinka: 24 (w sezonie)

24 (w serialu)

74 (w historii)

Angielski tytuł: The end? Part 1
Chronologia
Poprzedni: Sława nie popłaca
Następny: Czyżby koniec? Część 2
Miałem takie dobre itemki!
- Zoltan

Jest to pierwsza część dwuczęściowego odcinka Seboliii.

Opis

Zoltan postanawia ustawić G-Tech z powrotem na Ziemi i zmienić ustawienia bezpieczeństwa. Jednak nikt nie wie, że Brenda i Jasmine ukrywają się w budynku - postanawiają porwać Fineasza, Ferba, Fretkę i Zoltana i wyjawić im tajemnicę, która wstrząśnie ich dotychczasowym życiem.

Bohaterowie

Scenariusz

(W laboratorium Zoltana. Zoltan robi coś pod mikroskopem. Do laboratorium wchodzą Fineasz i Ferb)

Fineasz: Cześć. Co robisz?

Zoltan: Próbuję połączyć atom radu z atomem hyperlunium.

Fineasz: Hyperlunium?

Zoltan: Tak, to pewien niedawno odkryty pierwiastek.

Fineasz: Aha.

Zoltan: A co wy tu robicie?

Fineasz: Musieliśmy wypożyczyć Fretce G-książkę z G-biblioteki, bo ona przygotowuje się powoli do matury.

Zoltan: A nie do G-matury?

Ferb: Nie, kuratorium oświaty opublikowało na swojej stronie internetowej pisany wielkimi literami e-mail do ciebie, że nie będą przygotowywać specjalnej G-matury dla twojej szkoły.

Zoltan: Wow, widać ludzie się muszą nieźle wkurzać jak wyśle się im jeden e-mail 73 razy.

Fineasz: Ale wracając... nie wiesz gdzie jest Fretka? Szukamy jej od pół godziny, a miała czekać w pokoju.

Zoltan: Nie wiem, spróbujcie zadzwonić.

Fineasz: Próbowaliśmy.

Zoltan: Tooo... wyślijcie e-mail 73 razy.

Fineasz: Ta, dzięki...

(Fineasz i Ferb wychodzą)

Zoltan: Dobra, jestem teraz sam, więc połączę te atomy. Mówili mi bym tego nie robił, ale co może się stać?

(Zoltan zbliża do siebie ręce. Po chwili G-Tech wybucha)

(Czołówka)

Głos: Gdzieś w Stanach Zjednoczonych...

Daleko od Danville,

Gdzieś w Miami,

W szkole miliardera, naukowca Zoltana Davenporta,

Gdzieś w środku ukrywają się,

Najwięksi geniusze świata!

Fineasz i Ferb: To my!

(Pojawia się winda, a na niej narysowane liczby i znaki matematyczne, wychodzi ze środka Fineasz)

(Obok jest winda, na której są narysowane narzędzia, wychodzi ze środka Ferb)

(Piętro niżej na windzie są narysowane instrumenty, ze środka wychodzi Fretka)

(Obok z windy na której narysowane są wynalazki i znaki cechujące zło, wychodzi Dundersztyc)

(Wszyscy wymienieni bohaterowie pojawiają się przed budynkiem szkoły)

Narrator: Szkoła z internatem.

(Koniec czołówki)

Narrator: Czyżby koniec? Część 1

(Gdzieś w G-Techu. Linda i Lawrence leżą nieprzytomni w klatce z elektrycznymi świecącymi na zielono kratami. Po chwili Linda się budzi)

Linda: Gdzie ja jestem? Lindsay, wyjaśnij mi to!

Brenda: Ahahah... głupiutka siostrzyczko, chyba wiesz co mam zamiar zrobić!

Linda: Nie zbliżysz się do Fineasza i Ferba!

Brenda: Czyżby? Oni są moi...

Linda: Ale to ja jestem ich matką...

Brenda: Tak, ale to ja tą biologiczną!

Linda: Nie uda ci się to! Może i odebrałam ci ich, a ty upozorowałaś własną śmierć, by powrócić pod jakimś innym imieniem, to nie znaczy, że ja ci oddam chłopców ot tak!

Brenda: Spokojnie, oddasz... bo albo oddasz ich... albo córeczkę!

(Do pomieszczenia wchodzi Jasmine trzymająca Fretkę za szyję)

Jasmine: Nie wierć się tak, bo ci kark ukręcę!

Fretka: Puść mnie!

(Jasmine rzuca Fretkę na podłogę. Kieruje w jej stronę rękę i teleportuje Fretkę do klatki)

Linda i Lawrence: Fretka!

(Linda i Lawrence przytulają Fretkę)

Fretka: Co wy tu robicie?

Linda: Ja... kochanie, przepraszam. Pomimo tego co się zaraz wydarzy, pamiętaj, że cię kocham.

Fretka: Nie wiem o co ci chodzi, ale też cię kocham!

Brenda: Dosyć tych czułości, bo zaraz zwymiotuję tęczą! Jasmine, wiesz co masz robić... za 10 minut.

(Brenda wychodzi)

(Po jakimś czasie, w laboratorium Zoltana. Zoltan stoi przy kapsule i gra na telefonie. Do laboratorium wchodzą Fineasz, Ferb, Izabela, Baljeet i Buford. Fineasz podchodzi do Zoltana)

Fineasz: Zoltan?

(Zoltan nadal gra na telefonie)

Fineasz: Ekhem!

(Zoltan dalej gra na telefonie)

Fineasz (kłamie oczywiście): Brenda chce się z tobą rozwieść!

(Zoltan dalej gra na telefonie)

Ferb: Odsuń się, mistrz ci pokaże jak to się robi.

(Ferb podchodzi do Zoltana)

Ferb: Przyjechali ludzie z banku i chcą potrącić z twojego konta.

Zoltan: AAA!!!

(Zoltanowi wypada z ręki telefon, który uderza o podłogę i się rozbija)

Zoltan: Dzień dobry!

Ferb: Ty wiesz, że żartowaliśmy?

Zoltan: Wyyy.... WYYY!!! Miałem takie dobre itemki!

Fineasz: No cóż... z niektórymi rzeczami przychodzi nam pożegnać się niespodziewanie. A właśnie, szukamy Fretki od dwóch godzin.

Zoltan: Serio? A wysłaliście e-mail 73 razy?

Ferb: Nooo... nie.

Zoltan: Widzicie?

Głos Jasmine: Ja wiem, gdzie ona jest!

Wszyscy: JASMINE!?

Fineasz: Pokaż się!

Głos Jasmine: Jestem na ekranie, idioto.

(Zoltan bierze do rąk leżący na stole tablet, na którym widać Jasmine a w tle fragment celi oraz Fretkę)

Wszyscy: FRETKA!!!

Jasmine (z tabletu): Sretka, nie Fretka.

Ferb: Co chcesz z nią zrobić?

Jasmine (z tabletu): Oooo... właśnie o to mi chodzi.

Brenda: Nie waż się jej tknąć!

(Brenda mruga jednym okiem do Jasmine)

Zoltan: Skąd się tu wzięłaś? Nie było cię tu wcześniej.

Brenda: Proste, zjechałam windą.

Jasmine: Hmmm... a tak się składa, że chciałam zrobić z wami wymianę. Albo przyjdą tu Fineasz i Ferb i przyjmą śmierć z moich rąk, albo zastąpi was Fretka. Co wybieracie? To już wasza decyzja...

(Jasmine się rozłącza)

Zoltan: Znajdziemy ją!

(Zoltan podbiega do komputera i zaczyna coś pisać. Po chwili klika enter)

Baljeet: Co zrobiłeś?

Zoltan: Za trzy minuty wylądujemy na Ziemi, wtedy znajdziemy Jasmine na moim IPPS'ie [to nie jest jego kwestia; IPPS - to połączenie nazw IP i GPS, nie ma czegoś takiego] i do niej dotrzemy! Fretka nie da sobie sama rady, a wy możecie ją pokonać, bo jesteście bioniczni!

Fineasz: Ale... my nigdy nie trenowaliśmy naszych mocy.

Ferb: No właśnie. Jak próbowałem podczas mycia zębów zabić pająka na lustrze, to zamiast tego wystrzeliła mi pasta w twarz!

Zoltan: No trudno... będziecie musieli uwierzyć w siebie. Teraz treningu nie zrobimy! Szykujmy się do wyjścia na Ziemię.

(Wszyscy poza Izabelą i Baljeetem idą do drzwi)

Izabela: Czekajcie!

(Fineasz, Ferb, Buford, Zoltan i Brenda się zatrzymują)

Zoltan: Co?

Baljeet: Bo myyy... tak jakby wam o czymś nie powiedzieliśmy!

Zoltan: O czym?

Izabela: Bo w tej celi, gdzie była Fretka są jeszcze państwo Flynn-Fletcherowie.

Fineasz i Ferb: CO!?

Zoltan: Przecież próbowaliście nam pokazać jej nieistniejącą kryjówkę. Nie róbcie żartów w takiej sytuacji!

Baljeet: Ale wtedy się zamaskowali, a teraz chcą żebyśmy tam weszli. Zajrzyjmy w to miejsce po raz ostatni.

Ferb: Mają rację. Przecież Jasmine powinna nam podać gdzie jest, a tak to wie, że Izabela i Baljeet nam powiedzą.

Zoltan: Dobra, zgoda, ale jak nic nie będzie używamy IPPS'u.

(Chwilkę potem, w windzie)

Izabela: I teraz tak i śrak!

(Winda otwiera się pomiędzy piętrami)

Zoltan: Rzeczywiście! Chwila... jeśli to prawda, to czy Brenduś jest zła?

Brenda: No coś ty, Zoltuś? Ja? Nikogo bym nie skrzywdziła! Pamiętasz jak byłeś na zebraniu i zadzwoniłam po ciebie, żebyś muchę zabił?

(G-Tech ląduje na Ziemi i wszyscy się przewracają, a po chwili wstają)

Zoltan: Może już wejdźmy.

(Fineasz i Ferb wchodzą do szczeliny)

Brenda: My tutaj zostaniemy. Boję się tam pójść. Przypilnuję dzieciaków.

Zoltan: Okej!

(Zoltan wchodzi do szczeliny, a Brenda klika przycisk i jadą w górę)

Baljeet: Czemu nie mogliśmy pójść?

Brenda: Nie chcę by coś wam się tutaj stało. Zoltan jest dorosły i wie co robi, a wy... naprawdę, jeśli ma się stać więcej krzywdy, to lepiej nie.

(Winda się otwiera)

Izabela: Ma pani rację...

Brenda: Idźcie do swoich pokoi, jak wrócą to dam wam znać.

(Izabela, Baljeet i Buford wchodzą do windopokoju)

Brenda (w myślach): Nie martwcie się! Dopilnuję żeby nie wrócili.

(Brenda wsiada do windy. W momencie gdy drzwi od jej windy się zamykają, z windopokoju wychodzą Izabela, Baljeet i Buford)

Izabela: Do laboratorium Zoltana! Mam plan!

(Po chwili, dzieci dobiegają do drzwi na których umieszczony jest ekran)

Baljeet: Trzeba znać hasło!

Izabela: To może być coś z życia Zolta...

Buford: Odsuńcie się!

(Buford zaczyna wpisywać JestemPrzystojnyIBogaty69, a drzwi się otwierają)

Izabela: Albo to!

(Izabela, Baljeet i Buford wbiegają do laboratorium)

Izabela: Teraz musim...

Baljeet: Cicho! Też to słyszysz?

Głos: Na pomoooooc!

Buford: O, proszę bardzo!

(Buford podchodzi do tabletu Zoltana i bierze go do ręki)

Buford: Pan Teddy woła o pomoc!

Izabela: Teddy? Gdzie ty byłeś? I nie żebym się martwiła!

Teddy: Zhakowali mój system i zainstalowali mi ciasteczka! Czuję się taki naruszony... A to wszystko przez Jasmine i Brendę! Ukrywają się tuta...

Izabela, Baljeet i Buford: WIEMY!!!

Teddy: Aaa...

Baljeet: Ej, wpadłem na pomysł! Kiedyś miałem zajęcia z programowania i tak się składa, że skoro Teddy ma dostęp do adresu IP tego tabletu, a Jasmine i Brenda zhakowały go, to Teddy może zacząć odbierać sygnał z komputera Jasmine i możemy wiedzieć co się tam dzieje!

Izabela: No właśnie! Teddy, przechwyć sygnał z komputera Jasmine! Wiem, może to być trudne, ale musisz to zrobić!

Teddy: Tak, oczywiście... A CZY TY MOŻESZ NIE MÓWIĆ DO MNIE JAK DO CZTEROLATKA!?

Izabela: Eee... przepraszam?

Teddy: Dobra, teraz tak i już...

(Na tablecie widać klatkę, a w niej Fretkę, Lindę i Lawrence'a)

Izabela: Działa!

(Na komputerze Zoltana pojawia się Teddy)

Buford: Oooo... miałem nadzieję, że nie wrócisz.

Baljeet: Izabela, jaki jest twój plan?

(Tymczasem w pomieszczeniu, gdzie jest klatka. Fretka, Linda i Lawrence stoją w klatce, a Jasmine gra na gitarze i śpiewa piosenki z Eurowizji)

Jasmine (głosem Mansa Zelmerlowa): Don't tell the gods I left a mess, I can't undo what has been done - Let's run for cover!

Jasmine (głosem Bojany Stamenow): Beauty never lieees!! Finally I can say: Yes! I'm different and it's okay! Here I am!

Jasmine (głosem Niny Sublatti): Fighter, Oximated, Worlds gonna get up and see! I'm warrior, isolated, world's gonna listen to me!

Jasmine (głosem Conchity Wurst): Rise like a phoenix...

Fretka (pod melodię Rise like a phoenix): Czyyy... ty się zamkniesz!?

Jasmine (głosem Conchity Wurst): Nie...

Jasmine (normalnym głosem): Ekhem, przepraszam! Nie, bo nie mam co robić! Fineasz, Ferb i Zoltan idą inną drogą, a Brenda będzie tu za chwilę)

(Do pomieszczenie wbiega podekscytowana Brenda)

Brenda: Ooo... już tu idą, zaraz się chyba zesram z radości!

Jasmine: Idź się ogarnij... i w razie czego załatw.

(Brenda wchodzi do innego pokoju)

Jasmine: Tak więc...

(Nagle Jasmine słyszy jakiś strzał)

Jasmine: Co to by...

(Fineasz strzela w Jasmine pyrokinezą, a Jasmine upada na ziemię)

Fineasz: Ha! Trafiłem! A myślałem, że za drugim razem nie trafię.

(Do pokoju wchodzi wkurzony łysy Ferb)

Jasmine (wstaje): Ech... WYY!!!

(Jasmine wyciąga w stronę Fineasza, Ferba i Zoltana i teleportuje ich do celi)

Ferb: Co! Czemu my tak nie umiemy!?

Głos Brendy: Proszę, proszę, proszę...

(Brenda wchodzi do pokoju)

Brenda: Kogo my tu mamy? Fineasz... i Ferb? Dwie ryby na jednym haczyku.

Fineasz: Brenda!? Co ty tu robisz!?

Brenda: Naprawdę? Tylko Brenda? Nie poznajecie mnie? (Fineasz i Ferb patrzą na siebie z przerażeniem) Fineasz, Ferb... jestem waszą matką. (Fineasz i Ferb jeszcze raz patrzą się na siebie. Po chwili wszyscy zaczynają patrzeć się na Lindę)

Narrator: Część dalsza nastąpi.

(Napisy końcowe)

(W laboratorium Zoltana. Izabela, Baljeet i Buford stoją z otwartymi ustami i rękami trzymającymi ich głowy patrząc się w tablet)

Izabela: Że... co!?

Baljeet: To nie możliwe!

Buford: Chwila... czyli skoro Brenda jest matką Fineasza i Ferba... to to oznacza, że Baljeet jest moim ojcem!?

Izabela i Baljeet: Co!?

KONIEC

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki