FANDOM


Bitwa.png Ten artykuł wygrał pierwszą bitwę na odcinki!
Medal.PNG Ten odcinek otrzymał nagrodę artykułu maja w roku 2014.
Uwaga! Strona może zawierać treści nieodpowiednie dla Twojego wieku.
SzI1.png
Szkoła z internatem
 

Sezon pierwszy
Nieudana lekcja muzyki

Szkoła z internatem
Szkoła z internatem.png
Logo serii
Twórca: Sebolaaa
Sezon: pierwszy
Numer odcinka: 3 (w sezonie)

3 (w serialu)

53 (w historii)

Angielski tytuł: Unsuccessful lesson
Chronologia
Poprzedni: Nowa szkoła z internatem Część 2
Następny: Silna maszyna
Dziewczynki będą miały fajny widok.
- Teddy

Jest to zwykły odcinek Seboliii.

Opis

Podczas przebywania w sali muzycznej Fretka przypadkowo niszczy cenną gitarę. Ferb próbuje pogodzić Fineasza i Teddy'ego. Tymczasem Baljeet chce udowodnić, że nie jest zakochany w Jasmine.

Bohaterowie

Scenariusz

(Wszyscy siedzą w świetlicy, do środka wchodzi Zoltan)

Zoltan: Witam was wszystkich w pierwszym dniu nowej szkoły. Będę waszym nowym dyrektorem póki nie ukończycie 18 roku życia, a wtedy opuścicie tereny tej szkoły i zrobicie co tylko będziecie chcieli. Wysłałem na wasze tablety regulamin szkoły i plan lekcji. Czy ma ktoś pytania?

Fineasz: Ja mam pytanie. Czy w budynku wolno trzymać zwierzęta?

Zoltan: Oczywiście! Oczywiście, że nie. Znajduje się tutaj wiele urządzeń elektronicznych, więc to nie jest dobre miejsce dla zwierząt.

Buford: Ja mam pytanie. Czy widział pan moją szczęśliwą parę majtek?

Fineasz: A ty wiesz, że ci je widać?

Buford: To nie moje majtki. To Izabeli.

Izabela: Już nie moje!

Fretka: Ja mam pytanie. Kiedy zaczynamy lekcje?

Zoltan: Jutro. Nie ma nikt więcej pytań?

(Chwila ciszy)

Zoltan: Ja tu nadal czekam.

Baljeet: Mam pytanie. Na co?

Zoltan: Na oklaski!

(Wszyscy biją brawa)

Zoltan: Och, dziękuję. Nie musicie! Jesteście za mili!

(Czołówka)

Głos: Gdzieś w Stanach Zjednoczonych...

Daleko od Danville,

Gdzieś w Miami,

W szkole miliardera, naukowca Zoltana Davenporta,

Gdzieś w środku ukrywają się,

Najwięksi geniusze świata!

Fineasz i Ferb: To my!

(Pojawia się winda, a na niej narysowane liczby i znaki matematyczne, wychodzi ze środka Fineasz)

(Obok jest winda, na której są narysowane narzędzia, wychodzi ze środka Ferb)

(Piętro niżej na windzie są narysowane instrumenty, ze środka wychodzi Fretka)

(Obok z windy na której narysowane są wynalazki i znaki cechujące zło, wychodzi Dundersztyc)

(Wszyscy wymienieni bohaterowie pojawiają się przed budynkiem szkoły)

Narrator: Szkoła z internatem.

(Koniec czołówki)

(W pokoju chłopców)

Ferb: O co chodziło ci z trzymaniem zwierząt?

Fineasz: No bo wiesz, wziąłem Pepe.

(Fineasz wyjmuje z walizki dziobaka)

Ferb: I przez 24 godziny siedział w walizce?

Fineasz: No co? W każdej chwili mogę ciebie tam wsadzić.

(Na ekranie pojawia się Teddy)

Teddy: Co to za czerwone paskudztwo?

Fineasz: Pepe jest innego koloru.

Teddy: Nie, mam na myśli twoje włosy.

Fineasz (kładzie rękę na włosach): A ty ich w ogóle nie masz, łysy... znaczku.

Teddy: Nie mów tak do mnie! Patrz jakie zdjęcie zrobiłem!

(Pokazuje na ekranie zdjęcie poniżej)

Podrobione zdjecie Teddy'ego.JPG

Podrobione zdjęcie Teddy'ego

Fineasz: Już po tobie ty łysolu!

Teddy: Ciekawe co mi niby zrobisz, tłuściochu!

Fineasz: W wieku 5 lat trenowałem boks!

Teddy: Pewnie nie mogli ci nawet przyłożyć, bo odbijali się od twojego brzucha!

Fineasz: A ty... no dobra, nie mam tekstu na zgaszenie.

Teddy: Co ja? Ty byłeś tak gruby, że podczas porodu mama zdechła na 5 minut, a potem zmartwychwstała.

Fineasz: A ty jesteś psychopatycznym znaczkiem na ścianie!

Teddy: A ty byłeś tak gruby, że twój brat przynosił ci papier A0 do łazienki restauracyjnej, bo dostałeś biegunki na randce!

Fineasz: A ty...

Ferb: SPOKÓJ!!! Ogarnijcie się! To zdjęcie jest głupie.

Fineasz, ty idź weź prysznic, jest późno. A ja z tobą Teddy porozmawiam w cztery oczy...

(Fineasz wchodzi do łazienki)

Ferb: Weź prześlij mi to zdjęcie na telefon, muszę to pokazać znajomym.

(Chwilę potem, pod prysznicem, Fineasz się kąpie, na ekranie pojawia się Teddy)

Teddy: Kąpiesz się tłuściochu?

Fineasz: Uspokój się łysolu!

Teddy: Ojej, wiesz, wczoraj zrobiłem twoje takie fajne zdjęcie... (Fineasz podnosi wzrok) ...jak się kąpiesz. Byłeś bez ubrania i taki gruby...

(Fineasz bez ubrania wybiega z pokoju i biega po szkole krzycząc)

Teddy: Dziewczynki będą miały fajny widok.

(Tymczasem w sali muzycznej)

Fretka: Wow, ile tu instrumentów!

(Podchodzi do niej pewna dziewczyna)

Dziewczyna: Tyle, że to na co patrzysz to drabina.

Fretka: No nieważne.

Dziewczyna: Ej, a po co tu przyszłyśmy?

Fretka: Chciałam pograć na tej gitarce! Ona jest super!

(Fretka zaczyna grać)

Dziewczyna: W porównaniu z moim bratem to nic. On potrafi wybekać cały alfabet na jeden oddech.

(Po chwili do pokoju wbiega nagi Fineasz)

Fretka: AAAAA! (odruchowo odrzuca gitarę, która się niszczy) O, nie, to okropne!

Dziewczyna: To ochydne, ale w porównaniu z moim bratem... On latał po mieście z tasakiem w majtkach!

Fretka: Nie, chodziło mi o gitarę!

Dziewczyna: A już myślałem, że chodzi o nieg...

Fretka: Zamknij się! Ale co zrobimy z gitarą?

Dziewczyna: Nie wiem, kazałaś mi nie mówić.

Fretka: No właśnie teraz mówisz.

Dziewczyna: Nie, to kłamstwo!

Fretka: Ech...

(Tymczasem w windopokoju Izabeli)

Jasmine: Ja wychodzę, pa!

(Jasmine wychodzi z windopokoju, po chwili przychodzi Baljeet)

Baljeet: Hej, co tam?

Izabela: Spoko, a u ciebie?

Baljeet: Nie, to nie prawda, nie kocham się w Jasmine! Kto ci tak powiedział?

Izabela: Co?

Baljeet: Eee... nie, nic.

Izabela: Ja nie mogę... podkochujesz się w naszym śmiertelnym wrogu!

Baljeet: Nie, kto ci tak powiedział?

Izabela: Ty.

Baljeet (w myślach): Niech to! Weź zmień temat, szybko! Oj, po co ja gadam do siebie w trzeciej osobie?

Baljeet: Widziałaś zdjęcie, które wysłał Ferb?

Izabela: No, niezłe!

(Na ekranie pojawia się Teddy)

Teddy: Wiedzcie, że tak będzie wyglądał! Gwarantuję wam to. A widzieliście to?

(Pokazuje pewne zdjęcie)

Izabela: Całkiem urocze.

Teddy: Oj, sorki to mój wygaszacz. To jest prawdziwe zdjęcie!

(Zanim cokolwiek pokazał do pokoju wbiegł Ferb i zaczął rozwalać ekran)

Ferb: Niedobry, Teddy! Nie zgadzam się na to!

(Ekran jest tak zniszczony, że razi z niego prąd. Ferb spokojnie wychodzi z pokoju)

Baljeet: To było dziwne.

Izabela: Nie tak dziwne. Kiedyś widziałam jak w mieście biegał chłopak z tasakiem w majtkach.

Baljeet: Yyych...

(Następny dzień, w pokoju chłopców)

Fineasz: Dzisiejsze lekcje mnie wymęczyły! Czuję się tak jak po rajdzie konnym.

(Na ekranie pojawia się Teddy)

Teddy: Jeździłeś konno? Czy ponno?
Podrobione zdjecie Teddy'ego 2.JPG

Kolejne podrobione zdjęcie

Fineasz: Co?

Teddy: Och, serio nie wiesz o co mi chodzi?

(Pokazuje zdjęcie obok)

Fineasz: Ja ci dam!

(Do pokoju wchodzi Ferb i od razu do nich podbiega)

Ferb: Uspokójcie się już! Wasze kłótnie nie mają sensu.

Podrobione zdjecie 3.JPG

Następne zdjęcie

Teddy: Wy też nie macie sensu!

(Pokazuje zdjęcie po prawej)

Ferb: Oj, nie mamy sensu? Ja ci tu dam! Eee... znaczy się, takie zdjęcie jest śmieszne. Hahaha. Przestań naśmiewać się z Fineasza! Pora zakończyć ten spór.

(Piosenka Wielominutowy spór)

Ferb: Ten spór od wielu dni trwa,

Od wielu godzin trwa,

Od wielu minut trwa,

Od wielu sekund trwa,

Od wielu setnych se...

Fineasz: Jak nie umiesz śpiewać piosenek to nie śpiewaj!

Ferb: Spór rozwiązać już czas,

Robota i człowieka,

Choć te zdjęcia śmieszne są...

Znaczy się głupie są,

To i tak pogodzić musicie się,

Żeby rozwiązać ten spór,

Bo ten wielomnutowy spór,

Trwa od wielu minut,

Trwa od wielu minu...

(Koniec piosenki)

Ferb: No dobra, nie umiem układać piosenek improwizowanych.

(Tymczasem w świetlicy)

Izabela: Wiem, że kochasz się w tej dziewczynie.

Baljeet: Wcale, że nie!

Izabela: Nie polecam ci tego. Wiesz... ona ma... mówię to komuś pierwszy raz, ale... Jasmine ma supermoce.

Baljeet: Haha, jasne! Najlepiej to sobie strzelić w udo z zamkniętym oczami!

Izabela: Nie trafiłabym. Wracając, dwa dni temu w naszym pokoju Jasmine mi zagroziła i strzeliła w szafę laserem z oczu. Szafa wybuchła.

Baljeet: Ty... może masz rację. Słyszałem wtedy jakiś wybuch. Może i faktycznie ta piękna... taa... chyba zdradziłem to, że podkochuję się w Jasmine.

Izabela: Co ty nie powiesz?

Baljeet: Ale po co Jasmine moce?

Izabela: Nie wiem, ale musimy jej jakoś przeszkodzić w tym co chce zrobić!

(Tymczasem w sali muzycznej)

Fretka: I co ja mam z tym zrobić?

Fineasz: Nie wiem. Ja się cieszę, że jest noc, bo jakbym biegł ze skrzypcami między nogami bez ubrania w dzień, to chyba trudno byłoby mnie przeoczyć!

Fretka: Aha... czekaj, słyszycie to?

(Nagle słychać rozmawiającego przez telefon Zoltana)

Fretka: Chować się i gitarę też!

(Wszyscy chowają się za instrumentami)

Zoltan: Mówię pani, że żeby włączyć G-TV trzeba wcisnąć czerwony guzik!

Głos z telefonu: No proszę Waldka, mówię piąty raz, że tylko wyskakują mi jakieś filmy!

Zoltan: Idioci wszędzie. A ja pani piąty raz mówię, że na imię mam Zoltan, a nie Waldek!

(Rozłącza się, a na ekranie pojawia się Teddy)

Teddy: Patrz co jest za instrumentami!

(Zoltan patrzy co jest za perkusją)

Zoltan: Nie spodziewałem się tu ciebie!

(Fineasz niewinnie patrzy na Zoltana)

Zoltan: Moja rękawiczka ogrzewcza! Szukałem jej wszędzie! A, no i ty, Fineaszu, co ty tu robisz?

Fineasz: Dobrze znacie tę historię, więc nie musicie jej słuchać.

(Chwilę potem)

Fineasz: Ale za tym wszystkim stoi Teddy! Gdyby nie zachowywał się tak głupio nie doszłoby do tego wypadku!

Zoltan: Teddy... wiesz co cię za to czeka!

Teddy: O, nie, tylko nie to!

Zoltan: Tak, właśnie, masz szlaban na używanie cyfry 0 do końca roku!

Teddy: Nie, tylko nie to! I jak ja będę śpiewał kolędy?

(Tymczasem w pokoju Izabeli)

Izabela: Mam świetny pomysł na załatwienie Jasmine! Po prostu...

(Tymczasem przed drzwiami z drugiej strony rozmowy nadsłuchuje Jasmine)

Jasmine: Czyli Iza ma wspólnika... Zobaczymy czy tylko ona będzie miała wspólnika!

(Zauważa przechodzącego Buforda)

Jasmine: Hej Buford!

Buford: Spadaj!

(Buford odchodzi, a Jasmine przykłada palec do oka. Jej oko wygląda jak panel komputera, po chwili wraca do normalnej formy. Buford wraca się do Jasmine)

Buford: Pomogę ci i twojemu szefowi!

(Napisy końcowe)

(Fragment piosenki Wielominutowy spór)

Ferb: Spór rozwiązać już czas, 

Robota i człowieka, 

Choć te zdjęcia śmieszne są... 

Znaczy się głupie są, 

To i tak pogodzić musicie się, 

Żeby rozwiązać ten spór, 

Bo ten wielomnutowy spór, 

Trwa od wielu minut,

KONIEC

Piosenki

Inne informacje

  • Jest to pierwszy zwykły odcinek w serialu i sezonie
  • Fineasz łamie w tym odcinku czwartą ścianę

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki